Cel i plan treningowy

Opracowałam sobie nowy sposób pracy z moimi psami. Doszłam niedawno do wniosku, że brakuje mi odpowiedniej organizacji, wszystko robię z nimi chaotycznie. Często ćwiczyłam z nimi wiele rzeczy na raz, jeszcze nie dopracowałam jednego elementu, a już zaczynałam następny. Więc nowy plan jest taki, że z jednym psem robię tylko jedną rzecz na raz i do następnej przechodzę dopiero wtedy kiedy dopracuję tą pierwszą.

Z Sonią pracujemy teraz nad zmianą pozycji. Ponieważ postanowiłam najpierw przerobić cały materiał zerówki i nie ruszamy nic z wyższych klas robimy samo siad-warój-siad-warój, a stój jeszcze kiedyś do tego dorzucimy. Powoli jest coraz lepiej i szybciej :). Jak dobrze dopracujemy pozycje weźmiemy się za slalom między nogami tyłem. Już wcześniej go jej uczyłam, ale nie jest najlepiej, bo Sonia zakręca tylko w jedną stronę (nie wiem czy ktoś zrozumie o co mi chodzi...), a dalej planuję dopracować chodzenie przy nodze tak żeby było idealnie (łącznie ze skrętami i zwrotami w obie strony), dokończyć trupa i robić coś z tym nieszczęsnym koziołkiem.

Ze Skwarkiem cały czas utrwalamy przywołanie. Od dwóch lat nad tym pracujemy, raz jest super, a raz tragicznie. Doszłam do wniosku, że muszę to podczas każdego spaceru powtarzać kilka razy i wtedy może dobrze sobie zapamięta, że zawsze warto wracać kiedy go wołam :). Dalej będziemy robić nieskończony slalom między nogami, ósemkę, zostawanie i wskakiwanie na udo które się zepsuło z niewiadomych powodów, a potem będziemy się bawić w sztuczki i mooooże jakieś elementy obi (aż tak polubiłam to posłuszeństwo, że chcę w to wkręcić Skwara).

Będę też trzymać się tego, że codziennie będę robić z każdym psem kilka krótkich sesji klikania (trochę w domu czy na podwórku i trochę na spacerach), a także powtarzać stare sztuczki, szczególnie potrzebuje tego Skwar, bo on bardzo łatwo zapomina różnych rzeczy i muszę z nim cały czas wszystko powtarzać.
Myślę, że jeśli wszystko sobie dobrze zorganizuję i będę trzymać się planu treningowego będzie nam się pracowało ze znacznie lepszymi i bardziej widocznymi efektami :).


A odchodząc od głównego tematu posta, muszę się pochwalić, że Sonia PŁYWAŁA! Zachęcam ją do wody już drugi rok i do tej pory zanurzała się tylko po brzuch. Wczoraj byłyśmy nad jeziorem, weszłam do wody i prowadziłam ją za smakołykiem, tak że doszłam z psiną do wody sięgającej mi po pas (Sonia jest niska i sięga mi normalnie do kolan). Dobrze, że nie było nikogo oprócz nas na plaży bo pewnie zdziwiłyby ich moje dziwaczne piski :D. Byłam bardzo zaskoczona, bo nie oczekiwałam tego że uda mi się zachęcić psinkę do pływania :).
Przy okazji możemy polecić norwegi jako świetny krój szelek dla psów oswajających się z wodą i początkujących pływaków, bo rączka na grzbiecie pozwala podtrzymać psa w głębszej wodzie :).
Potem pozwoliłam psince jeszcze trochę pobiegać sobie luzem i poćwiczyłyśmy jakieś sztuczki. A wcześniej byłyśmy chwilę w parku, bo musiałyśmy czekać na mojego tatę i znów bawiłam się w robienie Soni zdjęć na ławce.



Komentarze

  1. Śliczne zdjęcia :)
    ja też mam zamiar nauczyć psa wchodzenia do wody i pływania, bo strasznie się boi, ale wydaje mi się nie możliwe to żeby Fifi sama weszła i pływała :/
    Pozdrawiamy!
    Roksana&Fifi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lata temu Sonia też bała się wody, ale udało mi się ją zachęcić :).

      Usuń
    2. A może nam też sie uda? Nie koniecznie w tym roku, szczerze, jakoś w to nie wierzę, ale jakiś miesiąc temu niemożliwe było dla mnie nauczenie jej valut, a udało się! Wszystko się może zdarzyć, zobaczymy...:)

      Usuń
    3. Ja też nie wierzyłam :), myślałam, że na moczeniu łapek się zakończy.

      Usuń
    4. Fifi też na razie moczy tylko łapy :) Ale dałaś mi nadzieję :D

      Usuń
  2. Brawo dla Soni! Miałam podobną sytuację bo jak chodziłyśmy z Yuki nad staw też bała się wody, ale już po kilku dniach oswoiła się i teraz już na luzie wskakuje do wody. :) Myśle, że Skwarek w końcu się nauczy przywołania.
    Pozdrawiam Natalia i Yuki. ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej , słuchaj co do zakręcania w jedną stronę tyłem .. miałam podobny problem tyle , że z .. dostawianiem . xd Wiem , że to zabawnie brzmi , bo przecież pies dostawia zawsze do lewej . xd Nwm jak robicie Wy ale My początkowo próbowaliśmy dostawiać na misce .. niestety się to nie sprawdziło ze względy na to , że Dinek ładnie się kręcił i wszystko było super do póki nie stanęłam .. xd Ja się kręciłam on też się kręcił w lewo ja stanęłam , a on zmieniał kierunek .. xd Próbowaliśmy dostawiać z nakierowaniem rękom .. no i piesek w tą stronę tyłkiem nie ruszał . -.- w końcu zaczęliśmy dostawianie z obejściem i jest git . Ale co do slalomu .. Rób więcej ćwiczeń , łatwiejszych na tył .. wchodzenie na drzewo tyłem , na książki itp .. Wiesz co jeszcze może pomóc , ćwiczenie na tą konkretną łapkę .. Na komendę (u mnie to jest "pa" )podnoszenie tej jednej łapy , tak żeby wiesz miała ją całkiem świadomą . :)))

    Nwm , czy już tego próbowaliście ale zawsze warto coś podpowiedzieć może akurat się trafi . : ))
    Pozdrawiamy Was . : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczyłam Sonię dostawiania tą samą metodą co ty na początku, tylko że my używałyśmy książki nie miski i wyszło nam całkiem fajnie. Ze Skwarkiem chcę spróbować z obejścia, bo chcę zobaczyć jak to idzie inną metodą (dobrze jest mieć dwa psy bo można eksperymentować i każdego psa uczyć w różny sposób).
      A co do slalomu to już mam pomysł. Najpierw uczyłam Sonię tak, że kazałam jej robić kółeczko i jak zrobiła do połowy tak, że stała tyłem do mnie to cofałam ją za smaczkiem żeby mi przeszła między nogami. Potem chciałam tak robić slalom, ale z każdej strony robiła kółeczko w tą samą stronę, a teraz spróbuję naprowadzać ją z jednej strony odwrotnie. Już trochę z nią zaczynałam i szło nam ciężko bo nie mogła trafić mi między nogi jak obracała się z w drugą stronę, ale odłożyłam to żeby teraz skupić się na pozycjach.
      My również Was pozdrawiamy :).

      Usuń
  4. Trzymamy za was kciuki i życzymy powodzenia w trzymaniu się planu :)
    Gratulujemy postępów w pływaniu. Mam jeszcze pytanie:
    Jak trzymają się activdogowe szelki po spotkaniu z wodą? Czy zmieniły kolor oraz czy polar farbuje?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorów wcale nie tracą, już wcześniej kilka razy je prałam i cały czas są ładne :). A polar wcale nie farbuje (nie jestem pewna jak będzie z jaśniejszym psem, ale raczej nie powinno się nic dziać), ale po zmoczeniu czy wypraniu się trochę mechaci i już nie wygląda jak nowy. Trochę żałuję, że nie wzięłam siateczki, bo polar strasznie długo schnie, ale na razie nowych szelek nie kupię ;)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki:D I powodzenia w zrealizowaniu planu:)

    http://blog-na-czterech-lapach.blogspot.com/

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  6. Fuks też w tym roku zaczął pływać : 3

    OdpowiedzUsuń
  7. Warto również czasami zrobić krótką przerwę od nauki (byle nie za długo). Pies po takim odpoczynku jest naprawdę fajnie zmotywowany i spragniony pracy.

    Ja zawsze stawiałam na precyzję (cokolwiek by to nie było- obedience, fotografia, muzyka, rysunek, grafika). Czasami warto poświęcić na coś nieco więcej czasu, ale osiągnąć taki efekt, że oczy wyłażą nam z orbit. Takie zaskoczenia są naprawdę miłe i motywują do dalszej pracy. Życzę Wam powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do przerw to sama się o tym przekonałam :), ale jak nam się fajnie pracuje to ćwiczymy często, jak przychodzą doły treningowe to najlepszym lekarstwem jest kilkudniowa, czasem dłuższa przerwa.

      Usuń
    2. Te doły strasznie dołują, za to potem człowiek się nie obejrzy i ma banana na twarzy oraz mózg nienadążający z przesyłaniem pozytywnych informacji do świadomości xd

      Usuń
  8. Kaja też miała problemy przy slalomie tyłem - jeśli chodzi o zakręcanie w drugą stronę. Na szczęście z czasem się z tym uporałyśmy.

    Trzymajcie sie planu! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwyt kiedy pies wskoczy do wody jest z mojej strony ogromny ;)
    Życzę Wam powodzenia i może kiedyś pojawicie się na zawodach dog diving`u ? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonia jeszcze nie skacze, tylko wchodzi do wody ze mną. A jak się dobrze przekona to może zabiorę ją na pomost pod koniec lata, ale że będzie skakać to bardzo mało prawdopodobne, a start w dog divingu jeszcze mniej, chociaż wszystko jest możliwe... Wiele rzeczy już udało mi się zrobić mimo tego, że początkowo w nie nie wierzyłam. A pies lubiący wodę był jednym z moich dotychczasowych marzeń :).

      Usuń
  10. Super, że Sonia przekonała się do pływania! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulujemy! Świetnie, że Sonia pływała. ;)
    Życzymy Wam więc powodzenia w nauce! ;)

    Pozdrawiamy Was! ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Pływanie to super sprawa! Gratuluję Tobie i Soni! Przyda się w te nieziemskie upały, które coraz bardziej wołają o pomstę do Nieba.
    Moja Flopka od dawien dawna kocha pływać, ale tylko w naturalnych wodnych ciekach. Wanienki i inne sztuczne gadżeciki obchodzi szerokim łukiem. Też planuję wybrać się gdzieś z Szorściakiem, by się popluskała. Po aportuje też trochę, bo to jedyne miejsce, gdzie o dziwo bezproblemowo mnie nie olewa w tej kwestii. ;)
    Pozdrawiamy,
    E&F.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sonia już wiele potrafi i na pewno poradzi sobie ze slalomem :) Poza tym jak wiadomo praca z Tobą sprawia jej przyjemność, to tym bardziej wierzę, że Sonia ogarnie się w tym wszystkim.
    Za Skwarka też trzymamy kciuki, żeby w końcu przywoływanie było idealne. Dacie radę.
    Fajnie, że Sonia się przekonała do wody. Na pewno jest to dla niej nowe doświadczenie, które sprawia jej przyjemność :) Mam nadzieję, że częściej będziecie odwiedzać jakąś wodę.
    Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no więc powodzenia.! :3
    Baddy jak to Labradora kocha wodę,a pływać mógłby całymi dniami,ale jego koleżanka rasy Beagle zawsze moczyła tylko łapki,a pływać w życiu.ostatnio nad zalewem zaczęliśmy z jej właścicielem ją zachęcać,rzucaliśmy jej coraz to dalej patyka i sunia się przełamała,zaczęła pływać.! również spoglądała na Baddy'ego który szalał na wodzie więc i to zapewne ją zachęciło.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  15. My też byśmy się chciały zabrać za slalom tyłem, ale póki co ćwiczymy same cofanie..mamy problem, żeby było prosto. :) Ale damy radę :)
    Pozdrawiamy z Helą, fajnie tu trafiłyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też miałyśmy podobny problem, bo Sonia skręcała. Ćwiczyłyśmy więc przy ścianie i zaczęła cofać się prosto :).

      Usuń

Prześlij komentarz