Po upadku przychodzi wzrost

Kolejny raz potwierdziła się u nas ta teoria. Tym razem nie chodzi mi o kolejne dziwne zachowania Skwara, ale o Sonię. Psica ma tendencję do tego, że albo jest psem super nakręconym na pracę, jedzenie i zabawki, albo przymulonym który wszystko robi jakby na odwal. Ostatnie kilka dni trwa ta pierwsza faza. Na spacerze psica cały czas biega dookoła mnie, wpatruje się we mnie i czeka czy czasem nie włożę ręki do saszetki, czy nie wyjmę piłeczki, albo jakiegoś smaczka. Turlanie się pod nogami ogarnięte, balansowanie z przedmiotami na głowie też, slalom w tył niezły, ale ja muszę poćwiczyć chodzenie w tył i pokazywanie równocześnie psicy w którą stronę ma zakręcać, chodzenie przy nodze nagle jest idealne :D (przynajmniej ja tak to widzę, bo Sonia nie wyprzedza, nie odsuwa się, nie ociąga i idzie ładnie z łepkiem do góry i ślepiami wpatrzonymi we mnie <3). Sesje frisbee skróciłam prawie maksymalnie, do jednego rollera na początek i trzech obejdź-floater. Kiedy ostatni raz bawiliśmy się dyskiem, psina była tak niesamowicie pobudzona że nie trafiała pyskiem w dekiel i nie udało jej się zahamować kiedy łapała do rollera. Wiem, że spokojnie mogłaby złapać króciutkiego backhandzika gdyby lepiej obserwowała dysk i nie wyskakiwała za wcześnie (często wyskakuje od razu kiedy wybiegnie zza moich pleców i myśli że uda jej się dolecieć do frisbee), ale najważniejsze że tak radośnie bawi się dekielkiem. Zauważyłam też, że frisbee najszybciej wraca do mojej ręki., z innymi zabawkami zdarzają się u nas problemy z aportem, bo Sonia łapie zabawkę, kładzie się na ziemi i memle. Moja teoria jest taka, że piłki/szarpaki są fajne do memłania, a frisbee jest fajne do gonienia i łapania więc musi jak najszybciej wrócić do pańci żeby je jeszcze raz rzuciła.
Treningi w rozproszeniach są coraz lepsze. W parku Sonia już ćwiczy bez smyczy, ładnie się odwołuje, skupia na mnie. Ostatnio robiliśmy różne sztuczki i obieganie drzewek. Byliśmy też w mega rozpraszających miejscach: na odpuście, festynie i nad jeziorem w niedzielę kiedy jest najwięcej ludzi. W takich sytuacjach robimy na razie samo skupianie się i proste sztuczki na smyczy (np. cofanie, obrociki, zmianę pozycji, dostawianie do nogi).
Podsumowując: mam super, super, super psinkę i mam nadzieję że taka już zostanie. 

Komentarze

  1. U mojej sunia ta teoria również się sprawdza, raz jest genialnie, a kiedy indziej można by sobie odpuścić trening, najważniejsze jest to aby nie tracić nadzieji :)Fajnie, że psinka fajnie pracuje z frisbee - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulujemy postępów! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mojej suni również ta teoria się sprawdza :)
    Ale głównie to to Kora woli spać niż trenować...
    Nie kwapi się do ćwiczeń, więc specjalnie jej nie męczę, ale ostatnio się za nią zabrałam :)
    Dobrze, że Sonia biega za frisbee jak szalona :D
    A co doszarmaków i innych zabawek, a frisbee - zgadzam się. Frisbee jest typowo do rzucania, a jak rzucę szarpaczek, to nie wraca do mnie i jest tylko memlany =)
    Pozdrawiam!
    Psia Krew!
    foreverfandogs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje Sasha zawsze ma lenia, nie zależnie, czy jest Ciepło czy zimno. Jedyny czas, kiedy to świruje to kiedy spadnie pierwszy śnieg - wtedy wszędzie jest jej pełno, taki okrzyk radości ,,W końcu śnieg!''. Dobrze, że Sonia jest nakręcona na frisbee, też ostatnio myślałam o zakupie dysku dla młodej, bo ta skacze do szarpaka, więc pomyślałam, żeby spróbować.

    Czekamy na kolejną notkę,
    Pozdrawiamy,
    ŁAPKA!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulujemy postępów! :)
    U mojej Yuki też zdarzają sie przebłyski inteligencji czy szaleju. dość rzadko, co często mnie przygnębia. Ale tak, czy inaczej oby Wam razem z Sonią jak i Skwarkiem coraz lepiej się pracowało.
    Pozdrawiamy!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulujemy postępów i życzymy samych sukcesów! :)
    U nas Haps zazwyczaj jest mega nakręcony, ale bywają takie dni, że wszystkiego mu się odechciewa i wtedy pracować to się niestety nie da. ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma lepsze i gorsze dni. Psy również. W takich momentach warto zrobić sobie wolne od pracy, aby dać zwierzakowi i sobie nieco odetchnąć. Taka przerwa czasami dobrze robi, a po powrocie do ćwiczeń pies potrafi się za nią pięknie odwdzięczyć. :)

    Cieszę się, że wam się udaje. Po cichu dodam, że wpływ na tą ogromną zmianę miało również twoje nastawienie. Dopóki cieszysz się z kontaktu i pracy ze swoim psem (choćby nie przynosiła ona chwilowo efektów) i myślisz, że masz super psa, dopóty osiągacie sukcesy, ale jeżeli zaczynasz swoim nastawieniem się dołować i naokoło ciebie można wyczuć samą "złą energię", no to automatycznie liczba pozytywnych skutków waszych działań staje się mocno zredukowana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, co do backhandów to myślę, że po obiegnięciu mogłabyś zamiast rzucić jej backhanda, zacząć z nim biec, żeby go goniła i dać jej złapać z ręki, a potem stopniowo przerabiać to w rzuty ;)
    Nie wiem czy mnie zrozumiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, spróbuję tak robić, bo Sonia chyba nie bardzo rozumie, że frisbee trzeba gonić ;).

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że to wam jakoś pomoże :)

      Usuń
  9. super ,że się układa : D ! teraz tylko czekać na filmik ; >

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz