Podsumowanie roku 2013

Nie bardzo chce mi się podsumowywać ten rok. Nie był on dla mnie szczęśliwy, pomimo że mam kilka przyjemnych wspomnień to mam też jedno bardzo złe (chyba, każdy z moich czytelników wie o co chodzi). Napiszę więc krótko z pomocą archiwum postów z bloga.

Styczeń - nic ciekawego w sumie się nie wydarzyło. Moje zdjęcie dostało się do konkursu fotograficznego w miesięczniku Przyjaciel Pies
Luty - minął rok odkąd piszę tego bloga
Marzec - miałyśmy z Sonią mały kryzys. Psina nie chciała na dworze nic ćwiczyć ani się bawić. Zdałam sobie sprawę wtedy, że nakładałam na nią zbyt dużą presję, zbyt wiele od niej wymagałam, a jest wrażliwą sunią.
Kwiecień - nowe szeleczki, seminarium obi z Patrycją Kowalczyk
Maj - zaczęłyśmy bardziej przykładać się do obi. Soni stuknęły 4 latka.
Czerwiec - wróciłyśmy do frisbee po wcześniejszym kryzysie zabawkowym, kiedy psica prawie wcale nie chciała się niczym bawić.
Lipiec - zaczęłam odwiedzać z aparatem pobliskie schronisko dla bezdomnych psiaków. Ze Skwarkiem miałam wtedy bardzo duże problemy z uciekaniem, wałkowaliśmy przywołanie. Z Sonią całe wakacje dużo jeździliśmy nad jezioro, chodziliśmy po uliczkach pobliskiego miasteczka, pracowałyśmy na skupianiem się w rozproszeniach.
Sierpień - Skwarek skończył 8 lat. Sonia polubiła wodę, pierwszy raz na pływała, aportowała piłeczkę z wody, bawiła się i robiła sztuczki nad jeziorem na plaży pełnej ludzi (i przy szczekający, szalejącym na smyczy flexi shih tzu)
Wrzesień - spełniło się moje marzenie i kupiłam pierwszą lustrzankę
Październik - byłyśmy na Wyborach Najsympatyczniejszego Kundelka w Lublinie. Tutaj jest też to złe wspomnienie - po walce z babeszjozą straciłam Skwarka...
Listopad - starałam jakoś pozbierać się po śmierci Skwara. Nasze frisbee z Sonią bardzo sposzło do przodu
Grudzień - nic specjalnego...

Kolejny rok dla nas jak na razie zapowiada się lepiej. Zapraszam do zajrzenia do zakładki "Zawody, seminaria itp.", mamy sporo planów na ten rok, mam nadzieję, że wszystkie dojdą do skutku. Poza tym pojawi się u nas nowy domownik, o czym pewnie już wiecie. Miał trafić do mnie już na święta, ale nie wszystko zawsze wychodzi po naszej myśli, więc jeszcze trochę sobie na niego poczekam (a on na mnie).
Wszystkim którzy czasem zaglądają na nasz blog życzę, aby rok 2014 był lepszy od przemijającego!


PS. Jakoś postaramy się z Sonią przeżyć dzisiejszy wieczór. Psina bardzo boi się wystrzałów, chociaż jak na razie jest cicho. 

Komentarze

  1. Podziwiam że potrafisz wspomnieć sobie wydarzenia z ostatnich miesięcy.
    Ja z Fado problemu z petardami nie mam- na szczęście.

    Szczęśliwego Nowego Roku!
    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado

    OdpowiedzUsuń
  2. I nawzajem :). Może na jednej z wystaw się spotkamy, do Lublina mam jakieś 150 km ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może i my też się spotkamy, mam dziadków pod Lublinem, jakieś 6km. :)

      Usuń
    2. My mamy około 40 km do Lublina, wiec jeśli jest okazja to możemy się wybrać :).

      Usuń
  3. U nas też jeszcze cicho... Rudy boi się petard.:(

    Szczęśliwego Nowego Roku! :D

    zdaniemlackiego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawzajem, i zyczę, żeby wszystko, co planujesz doszło do skutku!
    My z Rudim na całe szczęście nie mamy problemów z petardami ;)
    Happy new Year!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wasz rok zaowocował w wiele ciekawych wydarzeń, ale też jedno smutne. Mam nadzieję, że 2014 przyniesie Wam tylko same szczęśliwe chwile i ciekawe wydarzenia. U nas nic specjalnego się nie działo i dziać się nie będzie, ale Twoje "zmagania" chętnie czytam ;)
    Życzę Wam wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku! I powodzenia w dalszych poczynaniach z Sonią, i wspaniałego nowego towarzysza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten rok był ciekawy a zarazem smutny... miejmy nadzieję, na jeszcze lepszy następny, tego włąśnie Ci życzę :)

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby nadchodzący rok był lepszy i pozostawiał po sobie same dobre wspomnienia :)
    Trzymam kciuki za przetrwanie dzisiejszej nocy, u nas już od kilku dni problem trwa :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję, ze Twoje marzenie o lustrzance spełniło się w tym roku ;)
    u mnie to na razie tylko marzenie o lustrze ;_;

    Szczęśliwego nowego roku ;)
    Oby był lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieje, że rok 2014 będzie dla Was o wiele, wiele lepszy od mijającego.
    Życzymy więc z Lolą Szczęśliwego,spokojnego Nowego Roku samych sukcesów tych małych i dużych ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech ten rok bd lepszy, bez żadnych problemów i z wieloma sukcesami ! :))
    Szczęśliwego nowego roku ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Również życzymy Szczęśliwego Nowego Roku :)

    Pozdrawiamy: Dominika&Kentucky :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę Ci żeby Nowy Rok był lepszy od poprzedniego, samych sukcesów! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Również życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! :D
    I żeby nowy psiak nie sprawiał dużo problemów :3

    Pozdrawiamy, Martyna&Fuks.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie prowadzisz bloga : )
    dodałam do obserwowanych. Liczę na rewanż :*
    cooldogyorkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla Skwarka [*]
    a ja zycze samych sukcesow w zwiazku z planami ;) duzo wytrwalosci i motywacji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzimy się na Finale DCDC mam nadzieję :P Cóż, każdy rok przynosi jakieś sukcesy, choć niestety w parze z sukcesem idzie klęska bądź jakaś duża strata... Ale co cię nie zabije, to cię wzmocni...
    Oby rok 2014 był dla was szczęśliwszym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się dotrzeć i że się spotkamy :).

      Usuń
  17. Życzymy przede wszystkim wytrwałości i sukcesów w obi i frisbee :) Oby dla was ten rok był zdecydowanie lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. pechowa trzynastka. :3 rok 2013 jeżeli chodzi o mnie samą był nie zbyt udany,ale skoro jestem w gronie psiarzy to pod względem moim i Baddy'ego było znakomicie,bardzo wiele osiągnęliśmy ! co najlepszego w 20014...

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, miejmy nadzieję, że będzie lepszy :)
    I jak Sonia trzymała się w sylwestra? My na szczęście nie mamy tego problemu, ale pies mojej babci strasznie to przeżywa, więc znam ten ból..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyniosłam klatkę do salonu, żeby Sonia mogła być bliżej nas (wtedy się uspokaja) i dłuższy czas spokojnie sobie leżała w niej. Aż byłam zdziwiona, bo nie reagowała w ogóle na pojedyncze wystrzały. Ale od północy do jakiejś 2:00 była bardzo wystraszona, drżała, ziała. Trochę uspokoiłam ją kongiem, aż w końcu poszła spać. Było trochę lepiej niż w tamtym roku kiedy od rana bardzo się bała.

      Usuń

Prześlij komentarz