Nowości, problemy, zakupy i Animibox

Uwaga! Post będzie długi i może wyjść trochę chaotyczny, bo mam dużo rzeczy do przekazania, a chcę je zmieścić w jednej notce ;).




Pogoda ostatnio przypomina o zbliżającym się lecie. Znowu zaczynają się upały, których tak nienawidzę. Ja nie potrafię normalnie funkcjonować jak temperatura przekracza 20 stopni, ale staram się jakoś to przeżyć ;). Zastanawiałam się nad kamizelką chłodzącą dla Soni (ona gorzej znosi gorąco, a poza tym mniejsza kamizelka będzie tańsza), ale w tym roku z tego zrezygnuję, bo ceny kamizelek są powalające. Może za rok, bo planujemy wtedy więcej wyjazdów, więc będzie bardziej potrzebna.


Jakiś miesiąc temu zaczęłam spuszczać Kermita ze smyczy na spacerach. Niestety moje zaufanie do niego trochę osłabło, nie zawsze reaguje gdy go wołam, więc jesteśmy zmuszeni wrócić do linki treningowej i nauki przywołania na nowo. Uczę go też dodatkowego, awaryjnego sygnału na gwizdek. Ma to być bardzo dobrze wypracowane, pies ani razu nie może nie zareagować na gwizdek i powinno to w przyszłości być skuteczne jak pies odbiegnie daleko, przestraszy się czegoś itp.
To nieszczęsne przywołanie... Z każdym moim psem miałam z tym problem, zawsze ciężko było mi go rozwiązać. Sonia już ma dobrze wypracowane (poza miejscami takimi jak jezioro czy park gdzie kręcą się ludzie, tam zdarza jej się nie przychodzić od razu), Skwarka nigdy nie udało mi się nauczyć na tyle, żebym mu zaufała, a teraz mam kłopoty z Kerym. Ogólnie nie jest źle dopóki nie natrafi on na coś co da się zjeść lub na zapach jakiejś zwierzyny. Okazał się być strasznym śmieciojadem, kilka tygodni  temu znalazł jakąś ohydną, starą, w połowie zjedzoną, śmierdzącą padlinę (nie chcę wiedzieć co to było! mam przeczucie, że zdechły bóbr, dużo tych zwierząt w naszej okolicy), a potem natrafiliśmy na dwa zdechłe prosiaki wyrzucone w krzaki (i to w dwóch różnych miejscach, przy naszych najczęstszych trasach spacerowych, ludzie są niepoważni). Ta skłonność do wżerania śmieci może być spowodowana tym, że zanim Kery trafił do schroniska włóczył się gdzieś i pewnie żywił tym co znalazł, i zostało mu to do teraz. Jak wypracujemy przywołanie to zacznę oduczać go brania jedzenia znalezionego na ziemi. Nie mam konkretnego planu ale będę próbować. Poza tym prawdopodobnie będzie musiał być spuszczany w kagańcu, żeby przypadkiem nic nie pożarł. Mamy już fizjologa, bo kupiłam go wcześniej na wszelki wypadek na różne wyjazdy (wolę, żeby ludzie się nie czepiali, że duży pies bez namordnika). Kermit nie ma już problemów z chodzeniem w nim na smyczy, czy na podwórku, ale boję się że przyjdzie mu do głowy go ściągnąć i zgubi gdzieś w krzakach więc na razie nie chcę go spuszczać na spacerach z kagańcem.
Poza tym Kery ma silny instynkt łowiecki. Boję się, że kiedyś spotkamy sarnę czy zająca kiedy będzie akurat biegał luzem i ucieknie za nimi. Na razie zdarzało się nam je widzieć jak był na smyczy, albo po prostu ich nie zauważył. Zdarzyło mu się kilka razy pobiec za jakimś zapachem, na szczęście po kilkunastu minutach przybiegał. Podobno nie można psu pozwalać na powtarzanie takich ucieczek, bo takie instynktowne zachowania mogą się mu silnie utrwalić. Jednak nie wiem co Kermit robił zanim do mnie trafił, więc może to już mieć utrwalone. Mam nadzieję, że pomoże dobre wpojenie mu przywołania i wzmocnienie dobrych skojarzeń ze mną - czyli zabawa, smaczki, same super rzeczy pochodzą ode mnie. Wtedy będę miała dla niego większą wartość i chętniej będzie trzymał się blisko mnie.


Pojawił się jeszcze inny problem do wyprostowania. Kery bardzo podnieca się podczas zabawy zabawkami i nie zawsze patrzy się za co łapie, co zaowocowało już kilkoma siniakami na moich rękach, kiedy to nie trafił pyskiem w szarpak czy frisbee. Muszę popracować nad tym, żeby bardziej się kontrolował nawet wtedy kiedy jest podjarany i nauczyć go komendy "puść". Jednak jest to miła odmiana po Soni mającej problemy z motywacją i nie zawsze interesuje się zabawkami. Zdecydowanie wolę gasić psa i pracować nad samokontrolą niż go nakręcać.


Ostatnio zrobiliśmy trochę zakupów. Najpierw odwiedziliśmy biedronkę :), chyba każdy psiarz coś kupił z ostatniej serii psich gadżetów. Ja nabyłam dwie zabawki - wyrzutnię do piłek i pluszową piszczącą kość. Kostkę wzięłam z myślą o Soni, która lubi tego typu miękkie zabawki. Jest zrobiona z mięciutkiego materiału i ma rączkę, dzięki czemu jest bardzo wygodna do szarpania i dla człowieka, i dla psa. Dodatkowo ma piszczałkę. Sońce bardzo przypadła do gustu, chętnie się nią szarpie :). Zostanie to już jej zabawka, bo boję się ją dać Keremu, zbyt szybko uległaby destrukcji. Niestety pod wpływem śliny mięciutki, włochaty materiał się posklejał i przestał być mięciutki, ale kość nadal świetnie spełnia swoją rolę. O wyrzutni myślałam już kiedyś, ale stwierdziłam, że nie jest nam aż tak bardzo potrzebna i że jest to tylko taki gadżet, a teraz jak mogliśmy ją mieć za zaledwie 6 zł to czemu by nie spróbować :). Okazała się bardzo fajna, mimo tego że jest krótka (35cm) to jest różnica w rzucaniu, nie muszę się tak wysilać gdy używam wyrzutni, a piłki latają daleko. Poza tym mogę podnieść piłkę z ziemi wyrzutnią, nie muszę dotykać oślinionej i upanierowanej w piachu. Ale nie działa to niestety u bardziej śliniącego się Kermita, bo on nie umie jeszcze dobrze aportować, a tym bardziej wypluwać piłki pod nogi, wszystkie zabawki muszę mu wyjmować z pyska. Niestety piłka dodana do wyrzutni wylądowała w śmieciach już po dwóch spacerach, ale tego można było się spodziewać po tego rodzaju taniej piłeczce tenisowej. Sądziłam jednak, że rozpadnie się na połówki, a ona rozleciała się na wiele części, które trzymały się tą cienką warstwą filcu z wierzchu piłki, przez co piłka nadal była w całości tylko mocno się zniekształciła. W tej sytuacji przychodzą z pomocą kolejne zakupy...


...w zooplusie :). Uwielbiam ten sklep. To już moje trzecie zamówienie stamtąd. Ceny mają o wiele niższe, ciągle są jakieś promocje lub gratisy, darmowa dostawa od 100 zł, duży wybór i bardzo szybka realizacja zamówień. Polecam go szczególnie kiedy kupujecie karmę lub coś dużego, np. klatkę. Tym razem zamówiłam karmę Bosch 15 kg z drobiem i orkiszem, i piłeczki tenisowe Konga specjalnie do biedronkowej wyrzutni, a gratisowo do karmy dostaliśmy olej z łososia firmy Dibo i niespodziankę od producenta - w worku były smaczki bosch :). Olej bardzo nam się przyda, bo podobno pozytywnie wpływa na sierść, a ta u Kermita nie wygląda najlepiej. Odkąd do mnie trafił ma brzydką, matową sierść i mocno linieje. Na początku myślałam, że to może być pozostałość po złej schroniskowej karmie, albo skutek stresu i nagłej zmiany żywienia. Jednak po 3 miesiącach nie ma poprawy więc pomyślałam o jakimś suplemencie, a tutaj trafił nam się gratis :). Policzyłam, że jak będę pilnować dawkowania to oleju wystarczy nam na miesiąc, myślę że tyle czasu wystarczy, żeby zobaczyć efekty. Jeśli zadziała to może dokupię mu drugi, albo po prostu będę dawać normalny lniany. Podobno też jest bardzo zdrowy, a mam go w domu.


Dzięki grupie psich testerów dostaliśmy do testowania produkty firmy Orme Naturali ze sklepu Pupil Shop. Konkretnie są to krążki odstraszające kleszcze i pchły do zakładania na obrożę i szampon. Wszystko jest eko, bio i w ogóle, bo jako środek odstraszający owady zawiera olejek z drzewa NEEM. Szampon przeszedł już pierwszy test na Kermicie, a krążki zaczniemy testować za tydzień, kiedy skończy się działanie kropelek, które teraz mają psy. W czerwcu możecie spodziewać się na blogu recenzji :). Ja jestem bardzo ciekawa jak sprawdzą się te preparaty. Zawsze staram się szukać rzeczy naturalnych, ale często mam wątpliwości do tego, czy będą działać.


Kolejną rzeczą o jakiej chcę wspomnieć w tej notce jest Animibox, czyli paczka niespodzianka, myślę że większość osób go zna. Dostałam go jako nagrodę z konkursu. Konkurs polegał na tym, żeby zrobić zdjęcie, grafikę, rysunek itp. na którym będzie pies, coś wiosennego i coś związanego z Animiboxem. Byłam zaskoczona że udało mi się wygrać. Nie mam talentu, ani odpowiedniego programu do robienia tego typu rzeczy, a okazało się, że moja prosta i minimalistyczna praca, zrobiona na ostatnią chwilę (o konkursie przypomniałam sobie chyba godzinę przed końcem terminu na dodawanie prac) w PhotoScape bardzo się spodobała :).


Dostaliśmy starą paczkę z kwietnia, ale mimo to, jestem z niej jednak zadowolona. Jak się dowiedziałam co było w nowym majowym boxie, to stwierdziłam, że rzeczy z kwietniowego o wiele bardziej nam się przydadzą. W maju jest: gumowe frisbee (nie potrzebujemy go, mam 6 dobrych, profesjonalnych dysków), składana miska (też już mamy, tylko trochę inną), pęseta do kleszczy, smakołyki, próbka karmy i sprej przeciw komarom i kleszczom. A w kwietniowej dostaliśmy: ażurową piłkę Cyber Rubber, preparat na sierść - Gammolen, smakołyki, kość 8in1, breloczek od Oh My Dog i psią czekoladę z Trixie. Piłka jest po prostu czadowa :D. Psiaki ją pokochały, ma ciekawy kształt, odbija się lepiej i jest trochę bardziej sprężysta niż Holl-e Roller (pewnie dlatego, że ma inny krój i jest w mniejszym rozmiarze), ale jest równie miękka. Ma uniwersalną wielkość, obu psiakom dobrze mieści się do pyska, ale z Kermitem nie mogę się nią wygodnie szarpać, bo on łapie za prawie całą piłkę i moja ręka jest zbyt narażona na chapsnięcie ;). Gammolen będzie dostawać Sonia, bo Kermit ma olej, a poza tym dla niego opakowanie kapsułek wystarczyło by zaledwie na 2 tygodnie, a Soni na około miesiąc. Ciekawe czy będzie jakaś różnica w wyglądzie jej sierści, bo ogólnie to ma ładne, mięciutkie i zdrowe włoski :).


Teraz znowu stop z zakupami, tylko najpotrzebniejsze rzeczy - karma i środki na kleszcze. Chciałabym kupić nowe szkło, konkretnie teleobiektyw - Canon EF 70-200 mm f/4 L. Potrzebuję aż ponad 2000 zł, nie mogę liczyć niestety na zbyt duże wsparcie rodziców, bo ich zwyczajnie nie stać. Wracam więc do odkładania każdego grosika i zbierania puszek i butelek. Ciekawe kiedy mi się uda oszczędzić tyle kasy... Dobrze by było jakby udało mi się sprzedać mój stary kompakt (FujiFilm Finepix S2960), bo odkąd przestałam kręcić nim filmy, już nic mnie z nim nie łączy. Może akurat ktoś z was szuka niedrogiego, dobrego aparatu? Jeśli tak to zapraszam do kontaktu ze mną!

Niedługo może zrobię zdjęcie całego naszego zbioru zabawek. Zastanawiam się tylko czy nie zanudzam was tak częstymi postami o akcesoriach, zakupach, recenzjami. Lubicie czytać takie notki?


Sonia kończy 5 lat! Nie znam dokładnej daty jej urodzenia, adoptowałam ją 3 lipca, miała w tedy tylko kilka tygodni. Oficjalnie napiszę o tym na blogu jak skończę składać filmik. Postanowiłam spróbować nagdywania lustrem :). Nie jestem z filmu zadowolona, ciągle coś nagrywam i mi się to nie podoba, ale jakiś tam będzie. Znudziła mi się już piosenka którą do niego na początku wybrałam, ale nie mam innego pomysłu :P. Mam jeszcze trochę rzeczy do nakręcenia, jak dobrze pójdzie to skończę go za jakieś 2 tygodnie.

Ciekawe ile osób dotarło do końca notki ;).
PS. Zdajecie sobie sprawę, że zostało tyko niecałe 5 tygodni do wakacji? :D

Komentarze

  1. Przede wszystkim sto lat dla Soni! ;)
    Gratulujemy wszystkich sukcesów i wygranej w konkursie oraz życzymy powodzenia w zbieraniu pieniążków na obiektyw. Co do notek, chętnie przeczytalibyśmy taką zabawkową.
    Czekamy na super-produkcję no i wakacje! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się nie nudzą notki z zakupami itp. Sonia wyszła pięknie na zdjęciu do Animiboxsa nic dziwnego, że wygrałyście konkurs. Co do majowego to wydaje mi się, że był on już składany pod wakacje dlatego ta składana miska, dysk i sprej przeciw komarom. Dotarłam do końca postu :D. Czekam na filmik.

    Pozdrawiamy Hania&Fiona
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. 100 lat dla Soni. :D Ja również jakiś czas temu miałam problem z przywołaniem ... ostatnio zaczęłam spuszczac Figę na spacerach, ale jak zobaczy kota/królika/ptaka itp. To nie ma psa. Jak coś zobaczy to potrafi mieć takiego speed'a, że jej nie złapiesz... dlatego nad tym musimy pracować. Gratuluję wygranej, zasłużona. ;) Ja jeszcze nie zaliczyłam biedronki, bo nie mam czasu iść po szkole do niej, ale idę w środę. :D Czekam na recenzję i filmik urodzinowy. :D Powodzenia w zbieraniu pieniążków (wiem jakie to trudne xD). :)
    Pozdrawiamy! :)
    Nina&Figa


    P.S. Przy okazji zapraszamy do nas na konkurs. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego naj dla Soni :D
    Nie dziwię się, że Twoje zdjęcie wygrało konkurs :D Jest piękne! Mi osobiście bardzo podobają się takie posty i chętnie je czytam. Nie mogę doczekać się już filmiku! Widzę też, że nie tylko my odliczamy dni do wakacji :)
    Pozdrawiamy! :D

    http://cheriandvera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego dobrego dla Soni! :-*
    Jestem bardzo ciekawa działania tych krążków na insekty, może w końcu jakaś skuteczna alternatywa dla obroży i kropelek. My mamy Kiltixa, a Bona złapała już 2 kleszcze w tym sezonie :-/
    Powodzenia w zbieraniu pieniędzy! Też myślałam o nowym obiektywie, ale oszczędzanie nie jest moją mocną stroną, poza tym ciągle wypada coś ważniejszego. Któregoś dnia się wkurzą i wezmę po prostu na raty :-p
    Bardzo chętnie poznamy Wasz zbiór zarówno zabawek, jak i innych akcesoriów, strasznie lubimy takie wpisy! U nas niedawno też pojawił się post na ten temat i zachęcam innych psich blogerów do pokazywania psiej kolekcji :-)
    Pozdrawiamy, Asia i Bona piesoswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze z wielkim zaangażowaniem i ciekawością czytamy wasze notki, więc jak się już pewnie domyślasz z wielkim entuzjazmem doczytaliśmy do końca :). Ja bardzo lubie upały. Ja też zawsze miałam problemy z nauką przywołania. Do tej pory moje dwa psy nie są 100% wyuczone tej komendy, dlatego życzę ci powodzenia z Kerym. Widzę, że w ostatnim czasie wpadłaś w trans i zaszalałaś z zakupami dla psiaków, ale tak to już jest :D. Chciało by się mieć wszystko co tylko nam się spodoba, ale brać środków finansowych nas ogranicza. Trzymam kciuki, żeby udało ci się jak najszybciej zebrać taką kwotę na obiektyw. Bardzo gratuluje Animiboxa :). Jak ja chciała bym go mieć... Ale niestety przekracza mój budżet, a chciałabym zamówić na dłuższy czas :P. Już nie mogę doczekać się notki o urodzinach Soni, i już składam jej najlepsze życzenia :). Mnie wiadomość zbliżających się wakacji jakoś z niewiadomych przyczyn przytłacza i wcale się z nich nie ciesze :C. Ale trudno może mnie minie :).
    Pozdrawiamy was.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sto lat Soniu! :)
    Jestem bardzo ciekawa działania tych krążków na kleszcze. Pewnie drogie...
    Ja też zastanawiam się nad kupnem nowego obiektywu, jeszcze nie mam konkretnego na oku, ale najpierw pozbieram trochę kasy... :)

    A co z karmą Markus Muhle? Miałaś kupować :)

    Pozdrawiamy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Ta ostatnia fotka jest genialna! Cudny bokeh <3

      Usuń
  8. Z przywołaniem w końcu będzie lepiej. Ja też mam z tym problem, już chwilowo myślałam że przy innych psach jest to nie do zrobienia przy jego ekcytacji, ale nie poddajemy się. Może w końcu się uda. O tej chłodzącej kamizelce też myślałam, ale może też za rok dopiero ją kupię bo teraz muszę kupić klatkę materiałową na jakieś wyjazdy.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dotrwałam i...spaliłam orzechy :P. Wyściskaj Sonię i Kermita też :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Notka super :) Bardzo lubię jak piszesz o zakupach, albo dajesz recenzje, bo zawsze coś mi się spodoba i to kupię :D
    Oczywiście sto lat dla Soni!!! To już 5 lat, jak ten czas szybko leci :D
    Gratuluję wygranej!! Z chęcią poznam waszą kolekcję zabawek i akcesoriów. Pisz o tym jak najszybciej :D
    Pozdrawiamy http://terrier-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję wygranej!
    Super foty

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście długi post, ale przyjemnie się go czyta :) Z Kermitem robicie bardzo duże postępy, na pewno niedługo pokonacie problemy z przywołaniem i z sierścią ;) Gratuluję oczywiście zasłużonej wygranej :D
    100 lat dla Soni! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Robisz świetne zdjęcia ! Gratuluję wygranej i postępów z psiakami. Na pewno dacie radę z przywołaniem ;)
    Pozdrawiamy JRT ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Doczytałam ! Ale żeś się wypisała :D Ja mam z przywołaniem wieczne problemy ale idzie coraz lepiej. Wszystko jest w porządku do póki jakichś fajnych siuśków nie będzie na ziemi.. Pisz jak najwięcej o zabawkach, akcesoriach, bo mi bardzo ułatwia sprawę jesli o zakup czegoś nowego chodzi. W czerwcu seminarium na którym głównie bd pracować z zabawkami a nasz kolekcja jakas taka pusta.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tak samo umieram przy upałach, moja sunia też. Zwłaszcza, że woda to jest największe zło jakie może się zdarzyć w psim życiu.....
    Czyli nie tylko ja mam problemy z przywoływaniem. Kiedy wydaje mi się, że już mamy to wypracowane na 100% to wracamy do początku, bo psica znowu mnie ignoruje. I tak cały czas.
    Perła też ma problemy z nakręcaniem na zabawki, ale jedną z Biedronki zdążyła już zepsuć...
    Też kupiłam wyrzutnię. Mam pytanie, Sonia nie rozerwała tej kostki? Moja rozerwała kurczaka po jednym szarpaniu. Twoim psom smakuje Bosch? Wielu psom on nie podchodzi.
    Gratulacje wygranej :)
    100 lat Sonia :D
    P.S Dotrwałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza kostka nadal cała. Jest tylko kilka dziurek w materiale i się ubrudziła.
      Bosch u nas dobrze się sprawdza. Miałam wcześniej jagnięcina ryż, menue i light, a teraz kupiłam drób orkisz. Z żadnym smakiem nie było problemu, wszystkie chętnie jadły.

      Usuń

Prześlij komentarz