środa, 8 lipca 2015

ODLOT! czyli frisbowanie w Annówce


Na początku lipca byłam z Sonią na Annówkowym obozie prowadzonym przez Paulę Gumińską i Agnieszkę Gubę. Spędziłyśmy 5 radosnych dni pełnych miotania dyskami, a do tego poranne rozgrzeweczki, zdjęcia, filmiki, spacery, gra w discgolfa, męczenie się w upale, oglądanie filmików z freestylów z fachowym komentarzem, świetne towarzystwo i dużo dobrej zabawy. 

Pierwszt punkt programu - podróż do Annówki, 7 godzin w samochodzie, cała noc w drodze. Szczęście że Sonia lubi jeździć samochodem i nie było to dla niej problemem.


No i na miejscu...


Grupę mieliśmy zróżnicowaną, były osoby zaawansowane i mocno początkujące, psiaki też jak widać były różne, nie tylko zgraja borderów.

Z Sonią na sesjach zajmowałam się głównie zabawą i aportem. To są nasze największe problemy z którymi przyjechałam na obóz. Na reszcie mam rozjaśnione wszystkie moje wątpliwości... jak dalej pracować nad aportem, jak kończyć zabawę itp. 
W ogóle moja mała dziewczynka była bardzo dzielna. Przez 5 dni cały czas pracowała na zabawki. Już na wstępie Paula pochwaliła nas za postęp który zrobiliśmy od naszego ostatniego spotkania na seminarium w tamtym roku, kiedy to Sonia pierwszy raz pobawiła się zabawką w obcym miejscu.


Poznałam też sposób na ruszenie w naszej nauce stania na przednich łapach. Zatrzymaliśmy się w miejscu na podskakiwaniu na jednej łapce i nijak nie mogłam przekonać Soni do utrzymania się dłużej. Tak jak podejrzewałam, może to być spowodowane przez słabe mięśnie przodu u psiny.


Na treningach ludzkich z rzucania przeżyłam szok, kiedy dowiedziałam się że moje rzuty do tossa są najlepsze z całej grupy. Nie wiem czy ja tego jakoś nie zauważałam gdy rzucałam sama, czy źle sobie mierzyłam, czy pomogły mi rady które otrzymałam na początku obozu od Gubiszi i Szymona, o zmianie prowadzenia ręki i chwytu na power grip... Rzucaliśmy tossa ludzko-ludzkiego gdzie moja runda z Amelią osiągnęła najwyższy wynik (coś ponad 10 pkt), potem dostałam od Pauli możliwość rzucenia tossa Wenie (też coś ponad 10 pkt, jednego rzutu Wena nie złapała a jeden spartoliłam) i w zawodach ostatniego dnia obozu poszło mi nieźle,  dyski na 4 dyski na 3. strefie i ostatni na 4.
Przyznam że to mnie jeszcze bardziej zmotywowało do ćwiczenia rzutów niż gdybym się dowiedziała że rzucam same kalafiory i muszę nad tym dużo pracować. 

W zawodach ostatniego dnia obozu, nie wiem jakim cudem zajęłyśmy z Sonią 3 miejsce :). Zawody założenia miały dawać szansę wszystkim, także mniej wtajemniczonym psom. Były dwie konkurencje ludzkie: 5 rzutów do tossa i rzucanie floaterów na kocyk, i dwie konkurencje psie: time trial czyli dwa aporty zza linii na czas (robiłam to z Sonią na zabawkę nie na dysk i w sumie zależało mi na smaej zabawie, bo aport u nas jest zerowy) i 5 chwytów dysku (co ja też robiłam na zabawki).


Trafił nam się tydzień strasznych upałów... Codziennie ponad 30 stopni, przed każdym treningiem moczyłam Sonię w basenie i ubierałam w kamizelkę chłodzącą.

Poza oficjalnymi zajęciami chodziliśmy na spacerki do lasu i nad jeziorko. Poznaliśmy nowych psich przyjaciół.


Powiem wam że było genialnie!
Atmosfera na naszym obozie była świetna, dużo śmiechu, świetni ludzie. Annówka nie jest ani trochę przereklamowana, wszystko co o niej mówią to prawda! 
Wielka szkoda że mieszkam tak daleko i nie mogę przyjeżdżać tam częściej... Kolejny raz pewnie za rok. Już się nie mogę doczekać.

17 komentarzy:

  1. Super, że wyjazd się udał! To jest takie miłe jak ktoś zauważa postępy od ostatniego spotkania, bo utwierdza to nas w tym, że nasza praca nie poszła na marne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie musiałyście się bawić! :D Nic tylko pozazdrościć, bo ja to z moim się jeszcze nie wybiorę - suczki..

    OdpowiedzUsuń
  3. Obóz musiał być genialny! Annówka to magiczne miejsce. My pojawimy się tam ( na 80% ) za rok, ale nie na frisbicze tylko raczej na startesy :D
    Gratuluję ogromnych postępów z Sonią! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do annówki mam spoooro kilometrów, dlatego nie mam możliwości, żeby tam jeździć, a szkoda! Z tego co każdy opisuje ten obóz to świetne miejsce, więc jak będe miała możliwość na pewno pojedziemy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetnie <3 Rany jak ja tęsknie za ann :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak ja czytam to Annówka to raj :D Dobrze że wyjazd się udał !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, gratulacje ogromnych postępów. Zazdroszczę rzutów w tossie, ja ledwo wyrzucam na drugą strefę gdy rzucam Kentucky'emu a tak to może do początku 3 strefy udaje mi się rzucać :P Ja mam tyle samo godzin do Annówki. Super, że się wybrałyście i spędziłyście 5 świetnych dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie że pojechałyście na obóz i gratuluje postępów z Sonią :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie tam musiało być :)
    Ważne, że robicie postępy i nagromadziliście sobie motywacji do dalszego działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Musiałyście się świetnie bawić :D Gratuluję tak dużych postępów z Sonią!
    Naprawdę zazdroszczę - ja się zorientowałam za późno że trzeba rezerwować obóz, i w Annówce już nie było miejsc :(

    | www.mundkowaferajna.blogspot.com |

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że Wasz wyjazd się udał :)
    Gratulujemy ogromnych postępów i pozdrawiamy!

    Wiktoria z Mirą
    http://pamietniki-czterech-lap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że wyjazd się udał ;) Gratuluję postępów :D

    OdpowiedzUsuń
  13. superowo, że wyjazd się udał! Mi marzy się kiedyś pojechanie do annówki <3

    http://sznaucerkowymokiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Annówka jest genialna <3 Aż mi się zatęskniło za nią i za pysznymi obiadkami Marty!

    OdpowiedzUsuń
  15. Annówka to moje takie małe marzenie :). Super, że obóz się udał. Sonia jest cudowna, cieszę się że tak dobrze sobie radzicie :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak tak sobie czytam dochodzę do wniosku, że Annówka to raj na ziemi :) I do tego tyle się tam dzieje, co chwilę obozy, szkolenia, seminaria - nie da się zaprzeczyć, że to marzenie każdego psiarza :) Sonia z notki na notkę coraz bardziej mnie zaskakuje, a jej poczynania w Annówce jeszcze bardziej mnie w tym utwierdzają :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! :) Musiało być cudownie! :D My wybieramy się do Annówki w tym roku, ale na agilitki - a dokładniej Freex'y ! :D Mieliście zacną ekipę, sporo znanych twarzyczek! Dużo moich znajomych, jak i osoby tylko z 'internetu'. :D
    Zazdroszczę obozu, mimo iż nie trenuję z Figą frisbee, bo plastik jest zły... :D Życie ze sznaucerem... </3 :D
    W sumie mozna by było przerobić pracę na zabawki ...
    Na dodatek świetne prowadzące! W sumie nie miałam okazji być na seminarium czy czymś z Agnieszką, ale organizowałam semi z Paulą, byłam na treningu agility z Paulą i uważam, że było to jedno z moich najlepszych seminarii. :D Paula jest niesamowicie pozytywną osobą, dala nam takiego koooopa motywacji! :D
    Gratuluję postępów, Figa by w 30°C słabo by pracowała ...
    Wasze postępy są takie motywujące! :D

    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń