Recenzje: Flexi Vario System


Moja niechęć do automatycznych smyczy została zażegnana :). Przekonałam się że Flexi nie jest wcale taka zła. Jednak jak wszystko inne, ma ona swoje wady i zalety, a używać jej trzeba z umiarem.

Smycz do przetestowania otrzymaliśmy od redakcji Czterech Łap.
Po otworzeniu paczki ze smyczą byłam nią zachwycona! Ta Flexi jest taka dopracowana, w każdym szczególe, jakość wykonania, użytych materiałów jest świetna. Pół godziny spędziłam z nią na rozpracowywaniu który element zestawu jak się montuje i do czego służy.

Mamy rozmiar S, wersję z taśmą, dla Sonuni. Spisała się genialnie w ostatnim czasie, kiedy to nie mogłam puszczać Soni luzem, a z drugiej strony chciałam uniknąć szarpnięć na smyczy i dać jej swobodę ruchów.
Dodatkowe zastosowanie flexi, które widzę na przyszłość, to wyprawy do miasta, jeżdżenie pociągiem, poruszanie się po dworcu. 'Troszkę' mi nie wygodnie kiedy mam w ręce klatkę, na plecach plecak, na biodrach saszetkę, a w drugiej ręce półtorametrową smycz, zwiniętą w kłębek i ściśniętą w dłoni żeby nie plątała mi się pod nogami gdy pies idzie przy mojej nodze. Flexi daje mi możliwość skrócenia smyczy ile chcę, a potem wydłużenia jej w chwili kiedy chcę pozwolić psu na więcej luzu bo już nie przeciskamy się przez tłum. Dodatkowo wygodnie trzyma się ją w ręce. Ma jednak dwa zasadnicze minusy: zajmuje dużo więcej miejsca w plecaku czy saszetce, niż taśmowa smycz. Poza tym kiedy mamy ją w ręce ciężko trzymać w niej jakąś inną rzecz, np. kiedy chodzę z dwoma psami często mam dwie smycze w jednej ręce, z Flexi nie jest to wygodne, lub próbuję odebrać telefon tą samą ręką w której trzymam smycz, taśmową zarzucam sobie na nadgarstek, Flexi mogę najwyżej przełożyć do drugiej ręki. A i trzeci minus - często mi marzną ręce, lubię mieć możliwość schowania ich do kieszeni, Flexi mi tą możliwość odbiera.

Dało się odczuć ostatnimi czasy akcję promującą bezpieczne spacery, chodzenie z psami na smyczy. Jestem jak najbardziej za! Krew mnie zalała pewnego razu gdy wracając z grupowego treningu obi, szłam przez Lublin, a przede mną małżeństwo z pieskiem, luzem! przy ruchliwej ulicy! Żadnemu psu bym tak nie zaufała, to po prostu brak wyobraźni. Druga sprawa - apeluję, z automatycznej smyczy też trzeba umieć korzystać, a nie puszczać psa na chodniku na odblokowanej smyczy, kiedy może sobie bez problemu wybiec na ulicę lub zwyczajnie plątać się między nogami przechodniów.

normalnie nie używam praktycznie Flexi w pełnym zestawie, na ogół tylko z latarką

Wracając do samej flexi, Ska jest lekka, jej waga w ogóle mi nie przeszkadza. Wygodnie trzyma się ją w ręce, przycisk do blokowania jest idealnie umieszczony do przyciskania go kciukiem.
Zaczęła mi jednak przeszkadzać teraz, gdy zrobiło się gorąco. Kiedy przez pół godziny trzymam za plastikowy uchwyt poci mi się dłoń, nigdy nie miałam takiego problemu ze smyczami z taśmy, przy automatycznej jest to jednak niefajne kiedy jest mi gorąco w rękę i szukam innego sposobu na chwycenie smyczy.

Pamiętajmy - automatyczna smycz nie jest dla każdego psa. Nie zdecydowałabym się nigdy na prowadzenie na takiej smyczy Kermita. Nie przy jego częstych zrywach (do zapaszku! do psa! do innego zwierzątka! a tam leżało JEDZENIE!), boję się że nie zdążyłabym zareagować i zablokować smyczy. Na pewno nie zapięłabym na nią też szczeniaka czy psa który dopiero uczy się chodzenia na smyczy - idealne narzędzie do uczenia ciągnięcia!

Przejrzałam różne sklepy, średnia cena takiej smyczy jak nasza to 50 zł. Można dostać zarówno taniej jak i drożej, warto poszperać. Poniżej podaję też średnie ceny akcesoriów, je również można dostać taniej i drożej, można też znaleźć w sklepach różne zestawy.



      dozownik do woreczków
...i nie tylko woreczków. Gumową zatyczką można zakryć otwór przez który wyjmujemy woreczki i pojemnik morze służyć do noszenia smakołyków.
Sama raczej tego pojemniczka nie używam, wolę mieć woreczki czy smaczki w kieszeni.
Średnia cena - 20 zł



      latarka
Genialne na wieczorne spacery! Szczególnie zimą i jesienią, kiedy to codziennie chodzimy po ciemku, taka latarka przy smyczy będzie świetna. Ma opcję stałego świecenia białym światłem z jednej strony i czerwone miganie lub świecenie z drugiej.
Zawahałam się tylko trochę czy tak od razu ją przykleić do smyczy. No bo potem będę ją mieć na stałe, a co jak zrobię to krzywo albo będzie mi przeszkadzała? Żaden problem! Przyklejamy rzep do smyczy i latarki, w każdej chwili możemy odpiąć latarkę od smyczy. No dobra, ale jak odepnę to zostanie mi brzydki rzep... O tym też firma pomyślała! Mamy kółeczko-przykrywkę które mocujemy w miejscu latarki kiedy nie chcemy jej mieć przy smyczy.
Baterie możemy wymieniać.
Średnia cena - 40 zł


Kolejnym gadżetem są wymienne końcówki.
Ich zmieniani jest mało wygodne, ciężko się to robi, jednak nie uważam tego za wadę - w końcu mocowanie musi być tak zrobione aby nie było opcji uszkodzenia go przy szarpnięciu przez psa.


      końcówka amortyzująca
Nie przypadła mi do gustu. Amortyzacja jest mało wyczuwalna, a przez to że końcówka jest długa nie możemy zwinąć smyczy do końca. Używałam jej kilka razy i zrezygnowałam na rzecz zwykłej krótkiej końcówki.
Średnia cena - 20 zł


      końcówka świecąca
Na spacery po ciemku - czad! Poza świecącym na czerwono paseczkiem mamy odblaski na bokach. Baterie można wymieniać.
Średnia cena - 30 zł

Pełne możliwości świecenia smyczy:


Dla mnie - czad! Kiedy przyjdzie jesień to wieczorne spacery będą znacznie przyjemniejsze :).

Jest jeszcze końcówka z dwójnikiem (około 15 zł). Nie wyobrażam sobie jednak prowadzenia dwóch psów na jednej Flexi.

Ceny mogą wydawać się wysokie, jednak według mnie są jak najbardziej adekwatne do jakości.
Flexi Vario i akcesoria kupicie m. in. w Zooplus.pl, Karusek.pl, Toys4Dogs.pl



Podsumowując:
+ świetna jakość wykonania
+ przemyślane rozwiązania, dużo opcji gadżetów
+ daje psu swobodę a nam kontrolę
+ nie brudzi się, nie tarza po ziemi
+ wytrzymała
+ stosunek jakość/cena
+/- smycz automatyczna nie jest dla każdego psa
- zajmuje dużo miejsca gdy chcemy ją schować
- jest średnio wygodna do trzymania w gorące dni
- przeszkadza nam kiedy chcemy włożyć rękę do kieszeni lub trzymać dwie smycze w jednej ręce

Bardzo się cieszę że otrzymaliśmy tą smycz do testów, bardzo mi się spodobała, a gdybym nie przetestowała to za pewne sama nie zdecydowałabym się na jej zakup. Jeden z bardziej trafionych przedmiotów które recenzowałam. 

Komentarze

  1. Ja z flexi jestem na nie, przex 5 lat Funy ciągle chodził na flexi i nadal chodzi przez co znienawidziłam tą smycz, wrecz nie mogę na nią patrzeć, a mamy je dwie 5 i 8 m. Po pięciu latach mogę powiedzieć, że jest nie praktyczna, do kieszeni się nie schowa, ręce marzną lub się pocą (choć przyznam że opanowałam trzymanie smyczy tak że żadna z tych rzeczy się nie dzieje) a i zanim się zareaguje to mija jakiś czas i pies jest dalej niżbyśmy chcieli (teraz mam supdr refleks, spotkani ludzie są zaskoczeni). Ale mówię to wszystko po 5(!) latach używania jej non stop. Choć przyznam, że vario mi się podobają :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Flexi trzeba umieć używać, nie nadaje się też dla dzieci. Zdecydowanie za często widzę ją również w zestawie z kolczatką a nawet z kantarem. Nie daje też takiej kontroli nad psem jak zwykła smycz, nie czujemy jej napięcia, plastikowa rączka w pewien sposób "odcina" od psa.
    Mam, ale używam rzadko, właśnie na jakieś wyjazdy, gdzie nie wiem czy będę mogła spuścić Pimpka ze smyczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. To bardzo fajna smycz, w pełni zgodzę się z plusami. Gdyby tylko ludzie umieli się nią posługiwać... częściej widzę flexi i kolce niż flexi i szelki.

    Co do końcówki amortyzującej, amortyzacja jest słaba gdy smycz się rozwija i kończy na tych 5 czy 8 metrach, ale gdy idę z amortyzatorem na blokadzie, a pies jest przy nodze i nagle szarpnie dużo bardziej wyczuwam działanie tej końcówki.

    Do Dog Diary by nie pisać zbędnie 2 komentarzy: Moje vario s do kieszeni kurtki wchodzi :) A gdy ręce się pocą trzymam jednym, czy dwoma palcami.

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie, chyba nic mnie do flexi nie przekona ;)
    Już pomijam temat delikatności (niestety, nawet najtrwalsza w połaczeniu z 50kg Śledzia chcącego iść w danym kierunku nie ma szans). Przede wszystkim używana często ma ogromny potencjał jednak przyuczenia psa do ciągnięcia - nawet nie szczeniaka. To mi - fanatyczce luźnej smyczy ;) - się bardzo, ale to bardzo nie podoba.

    No i szczerze mówiąc kompletnie nie widzę jej zastosowania. Jak jestem gdzieś, gdzie nie mogę spuścić psa, to go po prostu nie spuszczam - 2m smyczy zupełnie wystarczają na swobodne chodzenie przecież.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Mała na innej smyczy niż felxi nie potrafi chodzić (długo trwała nauka na zwykłej taśmowej i w końcu skapitulowałam). Mam wersję Comfort i ciekawa jestem, czy jest duża różnica między nią, a Vario. Nie odczuwam minusów takiej smyczy, w zimie ręce mam w rękawiczkach, więc marznięcie aż tak mi nie doskwiera, w lecie na spacery wychodzę, jak już jest chłodniej, czyli wieczorami, więc pocenie dłoni też nie jest aż tak duże. W kieszeń nie chowam, bo psa ze smyczy na nieogrodzonym terenie nie spuszczam.
    Natomiast na pewno nie zaryzykowałabym prowadzenia na flexi haszczaka, przy jego zrywach nie miałabym szans na szybką reakcję.
    Super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa smycz, my mamy zwykłe flexi i nie narzekamy. Choć ta, chyba dla nas byłaby zbyt ekstrawagancka. Za dużo w niej gadżetów i tego wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. E tam niewygodna, mnie się zdarza trzymać dwie L-ki w jednej ręce :P Ogólnie to ja bardzo lubię flexi, no ale właśnie - to smycz nie dla idiotów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię automatycznych smyczy. Mam jedną taką smycz z Biedronki i wyciągam ją z szafy wtedy kiedy idziemy na spacer do lasu ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz