Sygnały w treningu


Jasną komunikację z psem uważam za PODSTAWĘ W TRENINGU. Bez znaczenia jaki sport trenujemy, musimy rozumieć się z psem. Używanie stałych sygnałów jest warunkiem koniecznym, żeby pies wiedział co chcemy mu przekazać. Nie mam na myśli komend, a hasła oznaczające nagrodę, rodzaj nagrody, jej brak, potwierdzające że pies zrobił teraz coś dobrze, lub że popełnił błąd. Najczęstszym błędem ludzi którzy zaczynają coś robić z psem jest bałagan w tej komunikacji. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo to jest ważne, o ile upraszcza i przyspiesza naukę nowych rzeczy. Kiedy po raz pierwszy ktoś mi to uświadomił, poczułam się oświecona :). Długo mi zajęło nauczenie się używania zawsze tych samych słów, ciągle się myliłam i czułam że dalej zostawiam psu w głowie sieczkę. W końcu weszło mi w nawyk i używam wszystkich sygnałów bezmyślnie. 

Postanowiłam napisać o wszystkich sygnałach obowiązujących u nas. Byś może kogoś zainspiruję.
Poza nimi oczywiście ciągle chwalę psa. Mówię "dobry pies", "brawo geniuszu", "doskonale", "jesteś niesamowity" itp.. W ramach nagrody socjalnej, pies nie rozumie pochwał, liczy się przekaz emocjonalny. Zawsze chwalę PO konkretnym zrozumiałym dla psa haśle z naszego 'słowniczka'.


OK - używane najczęściej. Ogólny sygnał nagrody, komenda zwalniająca. Znaczy "zrobiłeś dobrze, chodź po nagrodę". Używam w treningu trochę tak zamiast klikera [bo zrezygnowałam z klikera w ogóle], w życiu codziennym np. przy czekaniu przed drzwiami, przed wyskoczeniem z samochodu, przy karmieniu jako pozwolenie na podejście do miski. 

DOBRZE - podobnie, sygnał nagrody, ale znaczy "zrobiłeś dobrze, rób to dalej, nagroda przyjdzie do ciebie". Pies dostaje potwierdzenie, ale ma kontynuować zachowanie, np. dalej chodzić przy nodze, dalej trzymać pozycję.

Przykład na rozróżnienie - zostawanie w pozycji waruj: daję OK - pies wstaje podbiega do mnie po smakołyk; daję DOBRZE - pies leży i czeka dalej, przychodzę i daję mu smakołyk do pyska, leży dalej. 

YES - takie motywujące potwierdzenie. Wprowadziłam to u Soni, żeby ją podbudować czasem w dłuższych ćwiczeniach, w których nagroda ma być na końcu. Od razu po nim nie ma nagrody, nie przerywa ćwiczenia. Używam przykładowo: w chodzeniu przy nodze kiedy zrobi wyjątkowo dobry moment, ale chcę żeby chodziła dalej, w aporcie żeby pochwalić za bardzo ładne podjęcie aportu, ale kiedy nie chcę dać OK bo nie chcę żeby jeszcze puszczała, w aporcie węchowym żeby potwierdzić że wzięła dobry patyk, ale tak samo nie chcę żeby jeszcze go wypluwała. Oznacza "tak, właśnie teraz zrobiłaś to dobrze, ale kontynuujemy".

FREE - zwalnia z pozycji, ale tak samo jak YES nie ma po nim nagrody od razu. Kończy ćwiczenie, ale po nim jest tylko nagroda socjalna, potem ewentualnie pada OK i wyjmuję smakołyk. Przykład: koniec ćwiczenia, pies siedzi przy nodze, daję FREE, pies wstaje, cieszy się, chwalę, mówię OK i daję smaczka. U Soni raczej używam kółeczek przy nodze i one znaczą to samo. 

BACK - "nagroda jest za tobą! odwróć się i ją weź", przydatne np. przy zatrzymaniu w przywołaniu, pozycjach z marszu, żeby pies nie próbował przysuwać się bliżej do przewodnika 

PRZÓD - "biegnij do przodu, rzucę nagrodę", przydatne np. przy kwadracie, wysyłaniu w przód do nicości

CATCH - nagroda w postaci zabawki

NEXT - wymiana zabawek, "puść jedną chwyć drugą"


        samokontrola z ręką
Większość pewnie wie o co chodzi, smakołyki na dłoni, pies nie może ich wziąć sam. 

OTWARTA RĘKA - robisz dobrze, rób tak dalej, masz szansę na te smakołyki. Kiedy pies dobrze rozumie co ten sygnał oznacza, widząc otwartą dłoń powinien 'zamrażać się' zamierać w bezruchu i czekać co wydarzy się dalej. Znaczy mniej więcej to samo co hasło dobrze, ale jako sygnał optyczny obowiązuje przez cały czas kiedy pies widzi naszą dłoń. Słowny sygnał nie daje nam tej możliwości.

ZAMKNIĘTA RĘKA - popełniłeś błąd

Samokontroli używam w nauce zmian pozycji, pozycji z marszu, trzymaniu aportu itp. Pies nie może nigdy wziąć sam smaków z mojej dłoni. Kiedy próbuje, dłoń się zamyka. Tutaj wchodzą hasła OK i DOBRZE. Na dobrze biorę smakołyk drugą ręką i podaję psu, na ok pies może ruszyć się i wziąć sam. 



JESZCZE RAZ - sygnał straty, braku nagrody, informuje psa że popełnił błąd i powtórzymy to

UUU CIOTA - a tak się u nas przyjęło :) tak samo sygnał straty, ale w niektórych sytuacjach ten pierwszy JESZCZE RAZ może zgasić psa. Takie lekkie naśmiewanie się z niego innym tonem głosu, daje psu sygnał że było słabo i może postarać się bardziej. U Soni to fajnie widać, ona wtedy jest lekko sfrustrowana i dużo szybsza przy kolejnym powtórzeniu.

KONIEC - sygnał oznaczający koniec treningu / przerwę w treningu. Mam jasną zasadę, że kiedy zawołam psa, ma on być skupiony aż do chwili kiedy usłyszy KONIEC. Nie może rozglądać się, węszyć, nie może się ode mnie oddalić. Trzymam się tego też na spacerach, dzięki czemu nie mieszam psu w głowie, i na treningu mam bezwzględnie skupionego psa, który zawsze jest ze mną kiedy tego wymagam.




Komentarze

  1. Genialny wpis! Ja praktycznie zawsze gubię się w treningu z psem, mylę komendy, a pies nie wie o co mi chodzi. Staram się wprowadzać właśnie jednoznaczne sygnały, ale jakoś mi to nie wychodzi i nie mogę się ogarnąć. Trzeba się wziąć w garść, bo na pewno dzięki temu praca będzie bardziej efektywniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wpis, aż go sobie zapisałam w zakładkach. U nas sygnały są dobrze wypracowane i tak jak piszesz, z biegiem czasu są robione automatycznie. Gdy ich nie było, albo były w trakcie przyswajania ciężko mi było się dogadać z psem. Teraz natomiast jest o niebo lepiej. Wprawdzie nasze nie są tak pokaźne jak wasze, ale są :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne rozróżnianie, a co za tym idzie jasność komunikatów dla psa. Serio - ekstra! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż więcej powiedzieć... Po prostu Genialny post, zresztą jak zawsze! :D
    ttps://kundelektezpotrafii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasny i czytelny przekaz. Na pewno wykorzystam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam te wszystkie sygnały spisane, razem z listą komend. Zanim jakiś wprowadzę, muszę się sama do niego przyzwyczaić, na sucho. Inaczej wychodzą takie rzeczy jak na przykład nasza komenda na nagrodę pokarmową - OBIADEK.
    Dużą uwagę poświęcam też mowie ciała. Czasem robię takie spacery, podczas których nie mówię ani słowa, wyłącznie gwiżdżę, pokazuję i cmokam. Jedyne ewentualne dźwięki to :e!" "a...". Jestem w stanie przekazać tym psu wszystko - zmianę kierunku, prośbę o trzymanie się blisko mnie, pochwałę i dezaprobatę. Pomaga mi to się wyciszyć, bo mam skłonność do gadulstwa na treningu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż muszę sobie zrobić taki słowniczek. Na treningach gubię się ja, przez co pies również. Mam psa, który za jedzenie zrobi wszystko i na takim treningu non stop czeka, aż mu dam żarcie. Wszystko robi niedokładnie, byleby dla jedzenia. A zabawki ma w nosie. No i bardzo się ekscytuje, także muszę non stop wyciszać. Przy chodzeniu w kontakcie wyprzedza bardzo, bardzo, bardzo mocno i skręca się w prawo i jak się zatrzymam to po prostu siada centralnie przede mną, ale bokiem. Także obi zaczynamy od zera i z lepszą komunikacją i sygnałami.
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz