Seminarium z Asią Hewelt


Trzecie odwiedziny Asi w naszym Active Dogu w Lublinie, w ostatni weekend. Miałam nie jechać na to seminarium, niecały tydzień przed jednak się wkręciłam i bardzo się cieszę że tak wyszło :). Pojechałam jako obserwator = fotograf. Miałam zrobić zdjęcia wszystkim uczestnikom z ich sesji i do tego postanowiłam sama wynieść jak najwięcej, uważnie słuchać wszystkiego i robić notatki. I mam dzięki temu klarujące się pomysły na przejścia między ćwiczeniami, o których słuchałam i sama przerabiałam na kilku seminariach, i ciągle nie miałam tak na prawdę tego uporządkowanego. Wyłapałam trochę inną metodę na trzymanie aportu. Upewniłam się że ważna jest nagroda za psem na oddzielny sygnał i warto to dobrze zrobić, bo przydaje się nauce wielu ćwiczeń. I pomysł na poprawienie Soni kwadratu.


Drugiego dnia okazało się że jedna uczestniczka nie przyjechała, a Ewa organizatorka zaproponowała że  mogę wyjść z Everem [i tak miałam go cały weekend przy sobie w samochodzie]. Super bo tego mi było trzeba, miałam ciągle z gnojem sporo problemów i momentami bałam się że sama nie dam sobie rady, a musiałam zrezygnować z poprzednich seminariów. Teraz mi się poukładało.

Mam metodę na przyspieszenie go w obieganiu pachołka. Dotąd znanymi metodami nie umiałam go w ogóle przyspieszyć. Tak jak wysyłanie do położonej zabawki, czy nasze początki kwadratu idą dużo lepiej, tak tutaj bardzo mu się nie podobało. Nie widział sensu w odbieganiu ode mnie po to żeby i tak wrócić i dostać nagrodę przy mnie. Zmodyfikowaliśmy to rzucaniem piłki za pachoł i od razu, na drugim powtórzeniu na sesji pobiegł zamiast kłusować :D.

Za radą Asi zdecydowałam się też że lepszym pomysłem jest robić z nim zmiany pozycji na nieruchomy przód. Zaczęłam wcześnie uczyć go wszystkich zmian, kiedy miał około pół roku, według testów lepiej pasował mu nieruchomy tył. Teraz fajnie podskakiwał ale dupka ciągle mu się przesuwała. Asia zaznaczyła że właśnie dlatego czeka się z pozycjami, bo pies dorasta, zmieniają się jego proporcje, potem się okazuje że coś co łatwo mu było zrobić kiedy miał pół roku, był lekki i smukły, teraz nie jest takie proste jak ma prawie rok i np. tak jak u cattli, rozrasta się klatka piersiowa, a przód robi się dużo bardziej masywny.

Dłubaliśmy też trochę w zwrotach w chodzeniu i efekty są niezłe. Mam z tym chodzeniem jeszcze maaasę pracy, a zależy mi na pięknym więc nie zrobię tego na odpierdziel :).




Przy okazji, od seminarium jakoś dużo lepiej dogadujemy się z gnojem w treningu, nie mamy kryzysów, jakie pojawiały się wcześniej. Momentami było słabo, a teraz raczej wychodzę z myślą że  mam takiego fajnego psa :). Na pewno ja się trochę wyluzowałam. Cały czas pracuję nad kontrolowaniem nakładania za dużej presji na nas obojga. Zaczęłam do treningów podchodzić bardziej na spokojnie, z myślą że wszystko jest dla naszej przyjemności, i inaczej te treningi układać. Druga sprawa że Ever dorastając ciągle się zmienia i miewa takie skoki z niechęci do czegoś [koziołek np.] do momentów kiedy stwierdza że to w sumie super, czasem ma problemy ze skupieniem a czasem wychodzi max pobudzony że coś robimy i wyłącza się jakiekolwiek myślenie. Ale jestem totalnie świadoma jego natury i w sumie to bardzo mi się podoba, chyba trafiłam na odpowiedniego psa. 

  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Komentarze

  1. O tak, bycie obserwatorem też dużo daje. Fajnie, że nie spieszysz się z niczym bo w ten sposób można by popełnić błędy trudniejsze do odwrócenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałaś szczęście, że mogłaś wejść z Everem i popracować. Grunt to wiedzieć jak można coś zrobić, a potem powinno iść coraz lepiej. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże jak on już urósł :D Super że udało wam się wejść i poćwiczyć, każda rada jest przydatna potem w swoich "prywatnych" treningach.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz