Q&A cz. 3.





Wrzucam odpowiedzi na jeszcze kilka wybranych przeze mnie pytań, które uzbierały się na moim Sarahah, ale nie ujrzały światła dziennego na blogu. 
Tutaj linki do poprzednich moich postów:



Jeśli jest coś jeszcze co was ciekawi, albo macie mi coś do powiedzenia, zapraszam na mój profil:


 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

          > > Uważasz się jest szansa że kiedyś porzucisz psia pasje ? I uznasz ten okres za dziecinne zachowanie?

Wszystko jest możliwe, jeszcze wszytko może się zmienić. Chociaż w tej chwili nie wyobrażam sobie mojego życia bez psów, to ja już niczego nie wykluczam.

          > > Trzy psy to całkiem sporo... Jaki twoja rodzina ma do tego stosunek? Rodzice nie narzekają?

Ojcu wszystko jedno ;) według niego mogę robić co chcę. Mama narzeka na bałagan i sierść, ale ogólnie do psów się przyzwyczaiła.

          > > Jak Twoi rodzice zgodzili się na trzy psy? :)

Dwa to luz, Kermita moi rodzice chcieli jako pierwsi. Znaczy chcieli drugiego dużego psa, a ja wybrałam jego. Do ewentualności posiadanie trzech przyzwyczaiłam ich prowadząc dom tymczasowy. Najpierw przekonałam mamę żebyśmy spróbowali wziąć małego na tymczas, żeby się nie martwiła, że ja będę sprzątać i pies będzie tylko w moim pokoju. Potem były kolejne, w międzyczasie powiedziałam, że zdecydowałam się na kolejnego na stałe. I pojawił się Ever.

          > > Wiążesz swoją przyszłość, pracę z psami? Co chcesz robić?

Pisałam o tym w poprzednim poście. Ogólnie wiem że z samych psów, szkolenia, będzie ciężko żyć, na pewno w Polsce a już na pewno na wschodzie Polski. Stąd pewnie będę musiała mieć pracę, która da mi na te psy pieniądze, mam nadzieję że uda mi się na tyle rozwinąć moją fotografię.

          > > Myślisz że utrzymasz się za to w życiu?

To czyli pewnie psy. Nie wiem, wiem że może być ciężko. Ale myślę że jest spora szansa na utrzymanie się z fotografii :).


          > > Masz może pomysł na wytłumaczenie dorosłemu psu, że szczeniak nie jest chodzącym po świecie złem? I że lepiej odpuścić niż tylko ciągle warczeć na niego

Trzeba spróbować trochę zrozumieć tego dorosłego, pojawienie się dzieciaka przewróciło do góry nogami jego poukładany świat. Uważam że NIE MOŻNA zmusić psa do lubienia drugiego którego nie lubi, ale TRZEBA pokazać mu że musi go tolerować. Trzeba zapewnić dorosłemu jego prywatną przestrzeń [jego klatka / posłanie, miski] i pokazać że nie musi jej bronić przed szczeniakiem, bo my pilnujemy żeby młody jej nie naruszał. Nie pozwalać szczeniakowi męczyć i nachalnie zapraszać do zabawy dorosłego, jeśli on tego nie chce. A warczenie i kłapanie zębami na dzieciaka bym po prostu korygowała. Nie pozwalam psom rozwiązywać problemów między sobą, to jest moja rola. U nas taka sytuacja jest miedzy Sonią i Everem, ona jest wybitnie niezadowolona że jacykolwiek inni przedstawiciele gatunku wpraszają się do jej światka. Kermit już nie wchodzi jej w drogę, chociaż na początku ją uwielbiał i trochę męczył. Ever pasjonuje się męczeniem wszystkich, więc ja muszę pilnować zasad.

          > > Masz jakiś pomysł na wybicie szczeniakowi zaganiania aut z głowy?

Zaczęłabym od odwracanie uwagi smakołykami albo szarpakiem, wbijania psa w tryb pracy kiedy przejeżdża samochód. Przekonywania żeby odwracał wzrok od samochodu, żeby szedł przy nodze kiedy go mijacie. Mocno wzmacniać to, spokojnie chwalić [nie wzbudzać emocji i tak podnieconego już psa], i dawać najlepsze nagrody przy nodze. Do tego dołożyłabym korektę kiedy pies się nakręca na auto. Jaką korektę to zależy od wieku, siły popędu i psychiki szczeniaka. 1 - krótkie szarpnięcie obrożą, 2 - łańcuszkiem z szerokimi ogniwami [zapiętym tak że nie dusi], 3 - kolczatką, 4 - prąd.

          > > Dlaczego masz parcie na wyjazd za granicę?

Z czasem co raz bardziej przekonuję się, że nie lubię tego kraju ;)


Komentarze

Popularne posty