piątek, 2 lutego 2018

Styczeń - treningi


Krótkie podsumowanie naszych obediencowych treningów w styczniu. Sonia miała przerwę - zrobiła kilka treningów dla funu. Teraz rzutem na taśmę wybieramy się jednak na zawody do Rumianki [niespodzianka - dostałam się z rezerwy] to ją trochę budzę do życia ;). Jadzia ćwiczyła raz w tygodniu, dalej podstawy więc nie mam za wiele do napisania. Najwięcej mogę wam powiedzieć o tym co robiliśmy z Everestem...



KWADRAT mało ćwiczyłam, ale jestem zachwycona jak łatwo mu to przychodzi! Nie uczyłam targetu w ogóle, zaczęłam na podkładanie zabawki i okazuje się że to wystarcza. ZATRZYMANIA odpuściłam na razie. Wysyłam go zawsze albo do odłożonej na końcu piłki, albo na pusty kwadrat i rzucam tą piłę.

W nauce trzymania i noszenia APORTU mamy bardzo powolny, ale jakiś tam zauważalny progres. Ciężko nam idzie to ćwiczenie i nadal nie udało mi się w pełni pokonać niechęci Evera do drewnianego koziołka, ale już mieliśmy kilka dobrych sesji, na których mocno i chętnie chwytał, a nawet trochę nosił. Niechętnie go podejmuje, wkłada w to zero swojego potencjalnego zaangażowania. Tak to jest z tymi kotletami, jak uznają że coś im się nie podoba i jest bez sensu. Jeszcze może znajdę sposób żeby mu sprzedać to ćwiczenie.

W CHODZENIU przy nodze trochę się wkurzałam że nie wychodzi nam tak jak bym chciała. Potem zostałam trochę uświadomiona że może za dużo od niego wymagam jak na jego wiek. On jest dzieciakiem, cattle dojrzewają długo, a ja chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do oglądania rocznych borderów i malin trzaskających posłuszeństwo na świetnym poziomie. Postanowiłam zluzować z tym chodzeniem, robić krótsze odcinki po kilka kroków. Ostatnie treningi były na prawdę fajne. Problemy z chodzeniem przy nodze u nas nie wiążą się w ogóle z techniką, ale z jego emocjami.

ZMIANY POZYCJI dłubiemy cały czas w domu. Zna już wszystkie, teraz bardzo powoli dokładam odległość.

POZYCJE Z MARSZU mamy zrobione wszystkie 3 kiedy pies idzie przodem do mnie. Zaczęłam to przekładać do nogi, ale potem skupiłam się na poprawie chodzenia przy nodze więc postanowiłam z tymi pozycjami zaczekać. Zrobiłam sobie z nim też TRZYMANIE POZYCJI kiedy go obchodzę. W domu nauczyłam patrzenia cały czas w przód. Zobaczymy jeszcze czy będę się tego konsekwentnie trzymać czy zostawimy jednak że może się za mną oglądać. Wszystko będzie zależało od tego jak będzie mu łatwiej zostać bez odrywania łapek.

OBIEGANIE pachoła ćwiczyliśmy niewiele. Ładnie już wychodziło, potem nie chciało mi się brać pachołka na treningi. Ostatnio zrobiliśmy jeszcze raz to znowu był trochę wolny, ale szybko mu przypomniałam. Mamy tylko wysyłanie z przytrzymania za obrożę, jeszcze nie robiłam lokalizowania i startowania z pozycji przy nodze, i nie robiłam z nim dostawiania z biegu. Pora się za to wziąć, i do tego i do przywołania.


Chyba to tyle... W lutym na tapetę idzie:
- dostawianie z biegu
- wybieganie w przód na piłę i zatrzymania [takie jak później w kwadracie]
- dalej dłubiemy aport formalny
- dalej dłubiemy chodzenie
- jak starczy czasu to spróbujemy zatrzymania w przywołaniu



3 komentarze:

  1. Gratuluję postępów, każdy mały krok zbliża do osiągnięcia celów :) Powodzenia w lutym!

    OdpowiedzUsuń
  2. My między agilitkami ogarnęłyśmy zatrzymanie w przywołaniu, nawet się nie domyślałam że Daisy to tak szybko ogarnie. Widzę że Ever coraz bardziej się rozwija. Powodzenia w dalszej pracy bardzo Wam kibicujemy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje z postępów i życzymy kolejnych ! ;)

    OdpowiedzUsuń