piątek, 27 kwietnia 2018

Recenzje: smakołyki Naturea


Nasze stado w ostatnim czasie testowało smakołyki firmy Naturea, z serii The Real Natural Snack.

Dostaliśmy 5 opakowań:
- tuńczyk
- suszona rybia skóra
- wątróbka z kurczaka
- pierś z kurczaka
- żołądki wieprzowe

Na ogromny plus dla smakołyków jest ich skład. O nim nie ma potrzeby rozpisywać się, każdy z rodzajów to 100% mięsa bądź ryby, zero sztucznych dodatków. Smakołyki mają stosunkowo krótki termin przydatności do spożycia.






Kawałki mają różną wielkość. Są półwilgotne i łatwe do podzielenia. Jedynym wyjątkiem jest rybia skóra, która jest dość twarda. Dla mnie to jest idealny typ smaczków na treningi obedience. Nie przepadam za tymi wszystkimi przysmakami treningowymi, robionymi teoretycznie specjalnie na nagrody do szkolenia. Mieliśmy już podobne z kilku firm. Były teoretycznie wygodne, małe, nie brudzące, ale moje psy nie są ich fanami, a to jest dla mnie pierwsza cecha na którą zwracam uwagę wybierając smakołyki. Na te mięsne smaczki z Naturei jest szał :). Trochę brudzą ręce i kieszenie, i mają dość mocny zapach, ale moje psy dają za nie 100% z siebie. A jeśli dostaję tyle od psa to jestem w stanie dla niego poświęcić tą odrobinkę od siebie. Głównym testerem był Everest, który ciągle wdraża się w obediencowy świat, ciągle się zgrywamy. Przy treningu za jedzenie, a nie samą zabawkę, bardzo dobrze po nim widzę kiedy mu coś smakuje i traktuje to jako nagrodę, a kiedy po prostu tu je... bo jest. Różnice w jego zaangażowaniu w trening są bardzo łatwe do zauważenia. Ze smaczkami Naturei była petarda :D.

Dodatkowo ode mnie bardzo duży plus za te opakowania. Idealna porcja na trening którą mogę po prostu wrzucić sobie do torby i pójść. Jestem leniwa... kiedy myślę o tym że mam pójść kupić parówki, pokroić je... to tym ciężej mi się czasem zmotywować do treningu. A już wiem że z Everestem nie załatwię sprawy wrzucając garść suchej karmy do kieszeni. Z Natureą to jest takie proste i wygodne :D. Tak, małe rzeczy mają bardzo duże znaczenie.




Jeśli chodzi o smaki, wszystkie podobnie smakują moim psom, jedynie Sonia nie jest fanką ryb i skóra jej nie smakowała. A jeśli miałabym powiedzieć na które był największy szał... chyba żołądki wieprzowe.

Wad nie zauważam. Polecam bardzo, to zdecydowanie jedne z najlepszych smakołyków jakie wpadły w moje ręce. Właśnie takich potrzebuję i bardzo chętnie do nich wrócę.

Te i inne smakołyki Naturei możecie kupić m. in. w ich firmowym sklepie - https://naturea.com.pl/pl/c/Przysmaki/97



2 komentarze:

  1. Mojego czarnucha również nic tak nie motywuje jak jakieś smierdzace, aromatyczne przysmaki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Gotowych treserek używam na klikanie sztuczek. Na trening obi, gdy potrzebuję dobrego wkręcenia, najlepiej sprawdza nam się suszone mięso.

    OdpowiedzUsuń