piątek, 2 listopada 2018

Jak zainteresować psa dyskami?


"Mój pies ma frisbee w nosie."
"Mój pies łapie frisbee tylko za pluszaka / smakołyka / wstaw inne..."
"Chciałbym trenować frisbee, ale mój pies się nie nadaje."

"Jak to zrobiłaś że dla niego frisbee to najlepsza zabawka na świecie?"

To ja :D. Ja sprzed 6 lat, która naoglądała się filmików na youtubie i oczytała relacji z zawodów i treningów frisbee na blogach. Zajarana na maxa kupiła dysk i rzuciła swojemu małemu czarnemu pieskowi. Domyślacie się efektu :).
Wydawało mi się że o łupie, budowaniu motywacji do zabawy, o podstawach dogfrisbee mówi się dużo w psim internecie. Mimo wszystko, parząc na liczbę wiadomości które dostaję, i przejawiających się wciąż od czasu do czasu pytań i wątpliwości początkujących osób na różnych grupach facebookowych - chyba jednak nie zaszkodzi znowu poruszyć tego tematu.



We wspomnianym momencie (dokładnie to to chyba był początek 2012 roku), kiedy ja zaczęłam interesować się frisbee, miałam słabą relację z Sonią, a moja wrażliwa księżniczka bardzo słabo bawiła się czymkolwiek (potem zepsułam w niej chęć tej zabawy prawie do zera). Za to jest jeden plus. Byłam wtedy baardzo uparta i zdecydowana czego chcę (trochę tęsknię teraz za tamtą sobą). Długo nam to zajęło, ale w końcu Sonunia nie tylko mogła robić sztuczki / obi za szarpaka, ale też pobawić się dyskami i to z przyjemnością :D.

Jeśli właśnie chcesz zacząć frisbee, ale Wam nie idzie, musisz zacząć od zadania sobie pytania:
Dlaczego mój pies nie lubi dysków?



^^ opcja 1 - Nie pokazałeś mu że to coś fajnego

Są psy które zakochują się we frisbiaczach od pierwszego wejrzenia. Bo uciekają, bo można je gonić, bo można się nawet nimi szarpać z włascicielem. Np. Ever - jego przekonywać nie musiałam. On uwielbia biegać i skakać, a dyski są dla niego pretekstem do tego - to wystarcza. Ale... jest masa psów z potencjałem, dla których zabawa dyskami nie jest wcale taka oczywista na początku. Twoja rola. Zamiast biorąc po raz pierwszy dysk od razu stawiać wymagania i testować psa, rzucając mu backhanda w przód (jeszcze koślawego, bo pewnie nie zdążyłeś nauczyć się rzucać) i patrzeć czy złapie, (a pies nawet na dysk nie patrzy) pokaż mu że to jest właśnie do Waszej wspólnej zabawy. Pokaż że dysk jest zabawką której możecie używać tak samo jak piłki czy szarpaka. Zacznij od uciekania z dyskiem w ręce, szurania nim po trawie, rollerów. Na łapanie w locie przyjdzie jeszcze czas. Podobnie na przynoszenie i oddawanie. Zacznij od tego żeby pies w ogóle miał fun ze wspólnej zabawy frisbee.

Pare fajnych motywacyjnych tipów w pigułce pokazane zostało na jednym z filmików Akademii Dog Chow.

Dążymy do tego żeby dyski były dla psa nagrodą samą w sobie, a nie żeby łapanie ich było zadaniem do wykonania za inną nagrodę. Jeżeli jednak przekonamy się że w naszym psie ciężko jest obudzić pasję do plastiku tak po prostu, być może metodą na niego będzie właśnie wymiana dysku na coś innego. Z czasem zazwyczaj psy zaczynają widzieć przyjemność w samym łapaniu. Do tego najlepiej używać innej zabawki którą pies lubi (szarpak, futerko, pluszak, może piła), nie jedzenia. Znam przykłady psów w przypadku których jedzenie pomogło, ale w większości przypadków to nie jest dobra droga i wcale nie przyspiesza osiągnięcia celu o który nam chodzi.

*   *   *

^^ opcja 2 - macie problemy w zabawie i relacji ogólnie

Powyżej rozważałam opcję gdzie mamy psa który ogólnie bawi się zabawkami, nie lubi tylko dysków. Kolejna sytuacja to przypadek kiedy pies nie bawi się z nami niczym. Wtedy powinniśmy zacząć od przeciągania się szarpakami, pluszakami, futerkami itp. Pisałam o tym post jakieś wielki temu. Ważne że dążymy do tego, żeby to wspólna zabawa jako aktywność była czymś na czym psu zależy, a nie zabawka jako przedmiot. I zabawa jest równie fajna, nie ważne czy bawicie się super szarpakiem z futra, starą piłką na sznurku czy patykiem. Wtedy wprowadzacie dysk jako kolejną zabawkę, równie wartościowa jak wszystkie inne.

Pamiętam jak ja przełamałam Sonię. Wtedy bawiła się ze mną fajnie szarpakami, ale uciekała na widok dysku. Pierwszą skuteczną metodą było wtedy przypięcie smyczy do dysku i uciekanie nim, zachęcanie jej go gonienia i złapania. Najlepiej zacząć w ogóle od uciekających po ziemi szarpaków na długich taśmach. Jak pies chwyci to delikatne szarpanie i wygrywa zabawkę.



Etapem przejściowym przed dyskiem może być też Puller czy inne ringo. Bo też jest okrągłe, można do niego przypiąć łatwo smycz albo poturlać jak rollera, a potem się poprzeciągać, ale chwyta się psu łatwiej niż frisbee.






Drugie co u niej fajnie działało to wymiana. Miałyśmy bardzo dobrze przepracowaną wymianę czegokolwiek na cokolwiek. Szarpałam się szarpakiem i zmieniałam na inny, albo piłkę na sznurku, albo właśnie na dysk. Robiłam też zabawy że rozrzucałam różne zabawki i bawiłyśmy się po kolei tym co podnosiłam. To właśnie uczy psa nie faworyzować zabawek tylko bawić się wszystkim co mu zaproponujemy, bo najlepsza zabawka to jest ta w naszych rękach. Jednak trzeba to robić od zeeeera, najpierw na dwóch identycznych zabawkach. Odsyłam do starego filmiku Magdy Łęczyckiej.

*  *  *

^^ opcja 3 - niewłaściwe dyski

Niektóre wrażliwe pieski zwyczajnie nie lubią twardego plastiku. Wtedy zrezygnuj z twardych sztywnych dysków, jak Hero Xtra czy standardowe Fastbacki, poszukaj czegoś bardziej miękkiego: np. Super Aero, Sofflite. Przynajmniej na początek. Przy takich psach na pewno odpuść też sobie ciężkie dyski, jak Eurablendy, Superhero, Jawzy. Dla delikatnych mniej zmotywowanych psów mega są neoprenowe dyski z Czechblacka! Super się tym przeciąga.

Jeśli masz malutkiego psa, pomyśl czy standardowe dyski nie są dla niego za duże. Owszem, wiele bardziej zaawansowanych małych psów świetnie radzi sobie z dyskami normalnej wielkości, ale niektóre na prawdę przejmują się tym żeby nie zahaczyć większym od siebie dyskiem o ziemię podczas biegu. Poza tym dyski jak fastback mają wysoki rant, który niewygodnie jest chwytać małemu pyszczkowi. W takim wypadku wypróbuj coś mniejszego, genialne są Hero Atom w wersji soft albo taffy (miałam w ręce, malutkie, ale przy tym takie mięciutkie i przyjemne), albo Sofflite Pup, Competition Standard Pup, może Jawz Pup (porównanie Atoma z Jawzem od Natalii).


Bohaterką zdjęć dzisiejszego posta jest Zołza! Razem z Karoliną jej właścicielką, właśnie pracujemy nad przekonywaniem jej do frisbiaczy.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz