poniedziałek, 28 stycznia 2019

O pokazach: doświadczenia i rady


Jakoś tak wyszło, że pokazów z psami robiłam sporo i nadal mi się zdarza sporo ich robić, przy różnych okazjach, w różnych warunkach. I od dawna nie jest to dla mnie żaden big deal. Podchodzę do nich total na luzie, bez stresu. Dzięki temu nie jest to też żaden stres dla moich psów. Sonia je uwielbia (bo ona może coś porobić! popisać się! i dostać lepsze smaczki niż sucha karma!), a dla Evera pokaz to kolejny normalny trening.

Małe PS. na początek: wiecie co odkopałam szukając zdjęć do tego postu? <3 to powyżej, i to gdzieś dalej (moje długie włosy w koku), to maj 2015. Jeeeju, ale ja jestem stara... 


Mój pierwszy był w gimnazjum, kiedy do tego gimnazjum jeszcze chodziłam. To był jakiś dzień dziecka w szkole, czy inna impreza. Potem były co roku rocznice powstania wolontariatu naszego schroniska. Z wolontariatem też dużo jeździłam i jeżdżę czasem nadal, do szkół i przedszkoli. Gdzie opowiadamy o tym jak opiekować się pieskami, że piesek to odpowiedzialność, o tym co robią wolontariusze, ja mówię że psy można szkolić, że nawet można z nimi trenować sport i startować w zawodach, i nawet z takimi kundelkami z takiego schroniska jak moja Sonunia. W tamtym roku trafił mi się pokaz na sporej imprezie muzycznej, w auli uniwersytetu w Lublinie (to było największe wyzwanie pod względem warunków) a od 3 lat co roku zapraszają nas na finał WOŚPu w naszym mieście.

Być może jesteś lub wiesz już że będziesz w sytuacji, że przygotowujecie się z psem do jakiegoś pokazu i chcesz żeby to wypadło jak najlepiej. Z tą myślą piszę ten post, żeby sprzedać Wam kilka rad, które ja załapałam sama, na zasadzie doświadczenia.






 CO ROBIĆ ?


W moim przypadku, zawsze to wyglądało tak, że zapraszający nas ludzie oczekiwali "pokazu szkolenia piesków", pewnie sami nie wiedząc czego mogą się po tych burkach spodziewać. Scenariusz na to co zrobię, należał tylko do mnie. Dostawałam po prostu czas i miejsce, i ode mnie zależało co będziemy robić. Zawsze też stałam przed laikami, którzy nie mieli pojęcia o istnieniu sportów kynologicznych. Mam kilka opcji w głowie do wyboru na taki pokaz:
- układy sztuczek do muzyki, chociaż w tym nie czuję się najlepiej, to na niektóre okazje sprawdzają się jednak najlepiej;
- szybki mix sztuczek bez muzyki, połączony czasem z jakimiś rekwizytami;
- obedience, czyli czasem rozkładam pachołki, kwadrat, aporty, robię ćwiczenia, opowiadając na czym polegają;
- frisbee, jeśli warunki są bezpieczne dla psa to biorę dyski i robię freestylowe sekwencje z frisbee, też do muzyki najlepiej.

Teraz od czego to zależy?


      >> powierzchnia

Jej rodzaj i wielkość! To pierwszy najbardziej decydujący czynnik, bo w grę wchodzi bezpieczeństwo psa. Zupełnie co innego zrobimy na 2 m kwadratowych dywanu w sali w przedszkolu, co innego na dużej sali gimnastycznej ze śliską podłogą, co innego na placu z kostki brukowej w centrum miasta, a co innego na boisku czy trawniku. Sztuczki ze kokami oczywiście tylko na trawie, ewentualnie w hali z dobrą antypoślizgową wykładziną. A jeśli mamy bardzo mało miejsca to dobrym pomysłem może być wykorzystanie tych warunków do zrobienia sztuczek z rekwizytami (przytulanie misia, sprzątanie zabawek do pudełka, rozpoznawanie nazw zabawek itp.), skoro widownia jest blisko i będzie widać szczegóły :). Właśnie...


      >> widownia

Bo co nie wszystko dla każdego (co jest trochę podważalne, o czym napiszę niżej). Dla dzieci z przedszkola czy podstawówki, najlepszym pomysłem będą urocze i śmieszne sztuczki. Z doświadczenia: podoba się "zdechł pies", turlanie, wstydź się, itp. Dla nastolatków i dorosłych, warto poopowiadać o sportach kynologicznych, o zawodach, treningach, możliwościach rozwoju, o tym jaka to super pasja itd., pokazać jak wygląda taki trening z psem.








pamiętaj: OGLĄDAJĄ CIĘ LAICY


czyli...



      >> nie przejmuj się za bardzo 

W końcu oni nie wiedzą jak miało być :), nie znali scenariusza z twojej głowy, nie widzieli Ciebie i psa na normalnym treningu, nie wiedzą na co Was stać normalnie. Więc na prawdę luzik, bo oni tak na prawdę, ucieszą się z czegokolwiek co pokażesz. Z doświadczenia - np. w szkołach i przedszkolach największe wrażenie chyba robiło to, że PRZYJECHAŁ PIESEK! On mógłby tylko patrzeć się na mnie, zrobić siad, waruj, podać łapkę, zjeść smakołyk na moje pozwolenie, a to i tak zrobi wrażenie. Czasem mam wrażenie, że największe na nauczycielach ;) na prawdę. I to jest mój klucz do tego, że ja się na takich pokazach przestałam stresować.



       >> opowiadaj

Oczywiście jeśli czujesz się na siłach mówić publicznie :). Powiedz coś o twoim psie, ile ma lat, od jak dawna trenujecie, na czym te treningi polegają, po co w ogóle to robisz, jakie są z tego korzyści, że poprawia się więź z psem, posłuszeństwo w codziennych sytuacjach. Powiedz że to może robić każdy, z właściwie każdym psem, ze sporty i takie szkolenie jest otwarte dla każdego. Ja zawsze mówiłam, że kundelki też mogą, że często się super sprawdzają, i że to nie jest żadna filozofia, a ja sama zaczęłam się w to bawić bardzo wcześnie, bo miałam jakieś 11-12 lat. Zaznacz koniecznie, że to jest przyjemność, i to dla obu stron. Że psy to uwielbiają, bo dostają za to nagrody, bo mogą zadowolić przewodnika i spełnić swoje naturalne potrzeby pracy, że do niczego się ich nie zmusza.






KOMFORT TWÓJ I PSA!

Wydaje się oczywiste, ale postanowiłam jednak tego w poście nie pomijać, nigdy za dużo mówienia o tym.

- Wybierz na pokaz ćwiczenia, które pies dobrze zna, które Wam wyjdą nawet w lekkim stresie i rozproszeniach, bo jak nie wyjdą to zestresujesz się bardziej

- Przygotuj sobie dobre nagrody i nagradzaj psa w trakcie pokazu. Nie ma nic złego w tym że dasz psu smakołyka czy zabawkę w trakcie, ludzie nie odbiorą tego źle ;). I postaraj się o to, żeby te nagrody były wystarczająco motywujące.

- Powiedz wcześniej organizatorom czego potrzebujesz. To znaczy, przede wszystkim żebyś miał/a przestrzeń i czuł/a się bezpiecznie i pewnie, to samo pies. Powiedz że potrzebujesz wyznaczonego terenu, jeśli jest scena / ogrodzone miejsce na imprezie, to super, jeśli nie bo np. robicie to w szkole, niech widownia nie podchodzi za wyznaczoną linię. Niech nikt nie dotyka psa bez pozwolenia i nie narusza Waszej strefy. A przed i po pokazie - niech nikt, pod żadnym pozorem nie zaczepia psa który odpoczywa.

- Zapewnij psu miejsce i czas na odpoczynek. Rozkładana klatka, albo miejsce w samochodzie. Przyjedź w odpowiednim czasie. Jeśli wiesz, że twój pies musi mieć czas na poznanie nowych warunków, wybierz się wcześniej. Jeśli jednak długie przebywanie w tym miejscu może go zmęczyć, lepiej wtedy wybrać się właściwie na styk.






Ja traktuję takie pokazy jako coś na czym zyskujemy wszyscy. Ja zrobiłam psu trening w trudnych warunkach, utwierdziłam go w przekonaniu, że jestem centrum świata. Organizatorzy i widownia dostali tą rozrywkę. Do tego była to okazja do propagowania właściwej opieki nad psami i szacunku do nich.







2 komentarze:

  1. Kolejny wartościowy wpis i pojawia się akurat wtedy, kiedy mi się przyda. Za około trzy miesiące będę robić pokaz psich sztuczek na festynie w szkole. Na początku bardziej się tym stresowałam, ale dochodzę do wniosku, że jeżeli coś mi nie wyjdzie, to przecież nic się nie stanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie ma się czym przejmować :) (wiem że łatwo się mówi, szczególnie na początku, ale z czasem samemu się do takich wniosków dochodzi). Powodzenia! Trzymam kciuki :D

      Usuń