Przejdź do głównej zawartości

Gość w dom...


I jeszcze jaki ten gość jest uroczy :). Poznajcie Franię - kicia jest u mnie na domku tymczasowym. Jej historia nie jest do końca znana: ktoś ją przyniósł do lecznicy weterynaryjnej w moim mieście, była ledwo żywa, chora, poparzona i bezdomna. Do lecznicy chodzę żeby wyprowadzać i fotografować bezdomne zwierzaki, które przebywają w tamtejszym szpitaliku i tam też spotkałam koteczka.
Po rozmowie z rodzicami o trzecim zwierzaku, zdecydowaliśmy się że możemy wziąć kotka na tymczas.




Ciekawe doświadczenie :), w naszym domu nie było kota od kilkunastu lat. Ostatnim razem mieliśmy jednego gdy miałam jakieś 3 lata, i pamiętam go tylko dzięki opowieściom rodziców, o tym jak go nosiłam trzymając za głowę, a kot sobie na to pozwalał ;).
Frania jest już bardzo aktywna, żarłoczna... jest u mnie od piątkowego popołudnia, a już wie gdzie jest kuchnia, lodówka, kilka razy dziennie przychodzi do kuchni, patrzy się do góry i bardzo głośno miauczy. Ma poparzone opuszki łap, które muszę jej codziennie smarować maścią i zawijać w gaziki na kilka godzin. Jak łapki się zagoją będzie mogła pójść do domku stałego. Już zaczynam szukać dla niej właściciela. Jeśli ktoś się zakochał to niech się ze mną kontaktuje.


Sonia na początku była bardzo zdziwiona i zaciekawiona, szturchała ją nosem, wąchała, chodziła za nią po całym domu. Teraz już się chyba przyzwyczaiła. Nadal bywa czasem za mało delikatna i wtedy Franka potrafi pokazać pazurki. Nie dałam rady na razie zrobić im razem zdjęcia, nie jest łatwo je unieruchomić.
Kermit nie ma z nią kontaktu, raz mu pozwoliłam powąchać transporterek z kotkiem, to oszalał i ledwo go odciągnęłam. Wolę nie ryzykować spotkania twarzą w twarz, bo kicia jest taka maleńka i delikatna.





popatrzcie tylko jakie to stworzonko jest słodziutkie:

Komentarze

  1. Jakie to to malutkie, puchate i ogółem PUCI PUCI <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki piękny przeuroczy jest... ja sama niedawno przygarnęłam kotkę ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodziak <3 Oby znalazła super dom :)
    Majlo lubi koty, mamy w domu dwa. Jednakże jak zacznie się " z nimi " bawić to potrafi czasem tak kota zaczepić, że potem mu się dostaje. Ale muszę przyznać, że strasznie zabawnie to wygląda jak kot goni psa po całym podwórku :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocza kicia <3. Niech znajdzie szybko dobry dom! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z moją Azrą ta kocina nie przeżyłaby u nas godziny :P

    niedoskonaly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka ślicznotka <3. Trzymam kciuki za znalezienie nowego domku! Nie wyobrażam sobie domu bez kota. Zawsze jakieś kocie istnienia się u nas przewijały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki on uroczy! :)

    kundel-reks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie to to kochane! <3 Przeurocza jest, mam nadzieję, że szybko znajdzie stały dom. A jest szansa że zostanie u Was? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Urocza ! Trzymam kciuki za szybkie znalezienie domku stałego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka słodziutka :3. Oby znalazła fajny domek :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Najsłodszy kociak świata :D Oby szybko znalazła najlepszy domek!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kot mojej siostry ma na imię Franka :) Ale to szaleństwo w srebrnym futerku, puci-puci przestała być po 10 sekundach od poznania i zmieniła się w syczącego smoka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kotka jest śliczna. Powodzenia w szukaniu jej nowegp domku! :)

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymamy kciuki za znalezienie domu :) Jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przesłodka! Jaka szkoda, że nie mogę jej przygarnąć :-(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem tymczasem dla psów. Kiedyś też mieliśmy koty (jednocześnie dziewięć kociaków!) ale od kiedy jest Tajson to koty omijamy z daleka :) Zdecydowanie wolę psy!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki cudny kłębek puchu! Niestety, nie mogę przygarnąć, ale mam nadzieję, że znajdzie dobry domek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za kotami, ale pomimo tego trzymam kciuki, żeby w końcu znalazła swój stały, ciepły, prawdziwy dom. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).