Przejdź do głównej zawartości

Recenzje: Trixie Denta Fun - smakołyki i gryzak

Kolejny raz NaszeZoo zaproponowało nam współpracę. Tym razem jednak nie jestem tak zadowolona jak w pierwszym przypadku rok temu. ...i ostatni raz zgodziłam się na recenzowanie produktu niespodzianki. Otrzymaliśmy to co widać w tytule: dentystyczne smakołyki i gryzak z Trixie. Na tyle, drogi sklepie, cenisz sobie pracę bloggera, testera, autora tekstów i fotografa?



gryzak do czyszczenia zębów
Do tego miał służyć w zamyśle. W rzeczywistości... Soni się w ogóle nie spodobał, nie miała ochoty go gryźć jako takiego, a wysmarowanie rowków pasztetową skłoniło ją do wylizania całego. Kermit trochę go poglimał w klatce, ale szybko mu się znudziło. Dental nie przebił piłeczek do zasysania i sprężystych Planet Dogów. W związku z tym że psów nie kręci gryzienie takiego gryzaka, nie spełnia on swojej funkcji.
Jako zabawka do rzucania i aportowania nawet się sprawdził. Były próby przeciągania, ale nie polecamy - uwaga na palce.
Ma lekki zapach mięty, ale moim psom to nie zapewniło świeżego oddechu jak to pisze sklep na stronie produktu.

Podsumowując:
+ wytrzymały
- moje psy nie wykazują dużego zainteresowania
- ...przez co nie czyścił im zębów
- spodziewałam się że jest tańszy, w NaszeZoo kosztuje 24 zł

Kupicie go tu: https://www.naszezoo.pl/pl/p/Mietowy-pierscien-Denta-Fun/884



smakołyki Dentros
Jak ja nie lubię tego typu smaczków. Mam wrażenie że to już szczyt chemiczności i sztuczności w jedzeniu dla psów. Nie wierzę też żeby miały jakoś czyścić zęby. No dobra, ale miałam to przetestować, a nie gdybać w co wierzę a w co nie. Przez jakieś trzy dni dawałam Soni codziennie po połowie, żeby od niechcenia jakoś ją zająć i nie rozpaczała tak w chwili kiedy wychodzę na spacer z Kermitem (jak wiecie muszę ograniczać jej ruch od kilku tygodni). Potem miała zaparcia i znacznie częściej niż zwykle chciała wychodzić na kupę, jednego dnia obudziła mnie o 4 nad ranem. Nic w jej żywieniu się nie zmieniło poza smaczkami Trixie, jadła tą samą karmę co wcześniej. Po odstawieniu smaków nagle problemy się skończyły. Kermit dostawał jednego raz na jakieś dwa-trzy dni, u niego problemów nie zaobserwowałam, ale jadł je rzadziej od Soni.
Magicznej mocy czyszczącej ząbki nie zaobserwowałam.

Podsumowując:
+ tanie
+ smakują psom
- chemiczne, niezdrowe
- wywołały u Soni problemy z wypróżnianiem
- w rzeczywistości nie czyszczą magicznie zębów

Nie znalazłam ich na stronie sklepu.



Komentarze

  1. No to niefartowną paczkę dostałaś :/ My wolimy kupić dobrą pastę dla psów, szczoteczki i sami czyścić ząbki, bo wiadomo ile chemii jest w tego rodzaju smakołykach, co do tej zabawki podoba mi się tylko kolor :p Moja sucz pewnie też by się nią nie zainteresowała :D Czekam na więcej recenzji! Pozdrawiam :)
    czarnepsy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje sznaucerowe to by się z takiego kółeczka ucieszyło, on to przejawia wielką miłość do takich rzeczy i lubi memłać je w pysku ;)

      Usuń
  2. Przyznam, że sklep rzeczywiście się nie postarał. Byłabym równie zawiedziona. Tym bardziej, że musiałabym dać psom takie świństwo, jak te wszystkie wynalazki "czyszczące" zęby. Co do zabawki, podejrzewam, że mała ilość psów się taką zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też już kończę z niespodziankami, dostałyśmy od naszezoo ażurkę, a liczyłam że przetestuję coś nowego :P. Swoją drogą lepsza ona niż produkty, które dostali inni blogerzy jak np. te nieszczęsne smaczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dziwię Ci się, że jesteś rozczarowana - ani te rzeczy nie są nowością, ani nie są zbyt interesujące. A to ringo chyba generalnie psów nie kręci, Miczelski też w ogóle się nim nie interesował.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko co, magicznie czyści zęby. U nas co prawda się sprawdzają zwykłe smakołyki na zęby, ale nie na każdego też tak samo działają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niedawno zamówiłam pastę do zębów i zobaczymy co to będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).