Przejdź do głównej zawartości

Recenzje: smakołyki i kości 8in1


Smakołyki treningowe 8in1 Trainings w czterech smakach: Pro Energy, Pro Activity, Pro Learn, Pro Immune oraz kości z wołowej skóry z dodatkiem mięsa z kurczaka 8in1 Delights Pro Dental.



Smakołyki są z założenia przeznaczone na nagrody. Producentowi udało się dobrze je przystosować do tej roli. Są malutkie, a ponad to łatwo można je dzielić, lekko wilgotne dzięki czemu pogryzienie smaczka nie zajmuje psu dużo czasu i go nie rozprasza. Nie brudzą kieszeni ani rąk, pod wpływem ciepła nie wytapia się z nich tłuszcz tak jak z niektórych suchych karm. Są pakowane w wygodne opakowanka 100g, dla mnie w jedno w sam raz na trening obi dla jednego psa (a w przypadku Soni to na dwa czy nawet trzy treningi). To takie proste kiedy możesz wrzucić paczkę smaczków do plecaka i po prostu wyjść, zamiast kolejny raz w biegu odmierzać sobie ilość karmy, kroić parówki, pakować do woreczków, potem na treningu jeszcze denerwować się że masz całe ręce brudne.


Dosyć trudno jest otworzyć opakowanie bez użycia nożyczek i go nie podrzeć. Ale sprawdzone - da się. Dla mnie to nigdy nie miało znaczenia, otwierałam zawsze opakowania w domu nożyczkami, aż do pewnego seminarium. Pakowałam się na nie świeżo po powrocie z zawodów, w biegu wrzuciłam sobie mały woreczek suchej karmy do torby i długo się z nim męczyłam na semi, nie mając pod ręką noża ani nożyczek. Opakowania 8in1 mają przyklejone naklejeczki służące do ich zamykania. Jenak ja jestem zwolenniczką porządnych strunowych zamknięć, prościej sobie z tym poradzić niż z taką naklejką i strunowe zamknięcia nie przepuszczałyby powietrza. Mimo wszystko okazało się że Training'sy zostawione w otwartym opakowaniu  na kilka dni nie wyschły bardzo mocno, są trochę bardziej suche ale nadal pozostają miękkie.


Skład wszystkich rodzajów smaczków ma tylko drobne zmiany. Głównym składnikiem wszystkich są zboża, w tym przede wszystkim ryż, 26% stanowi kurczak, poza tym produkty pochodzenia roślinnego i minerały. Wygląda to całkiem OK jak na tego rodzaju smakołyki, na prawdę spodziewałam się gorszego składu. A do małej zawartości mięsa nie ma sensu się przyczepiać, to w końcu tylko smakołyki. Jednak nie nadają się dla psów alergików.
Zielone 'pro learn' mają wyraźnie zaznaczone w składzie oleje i tłuszcze, w analizie dopisane Omega-3. Fioletowe 'pro activity' zawierają siarczan chondroityny (suplementuje się nim w w celu poprawienia kondycji stawów), pomarańczowe 'pro energy' L-Karnitynę (bierze udział w wytwarzaniu energii z kwasów tłuszczowych, a także w metabolizmie węglowodanów i niektórych białek), różowe 'pro immune' zawierają przeciwutleniacze.



Jeśli chodzi o reakcje psów: zainteresowanie przy otwieraniu opakowania jak zawsze ogromne. 8in1 jednak nie robią totalnego szału, nie przebijają parówek czy naturalnych smakołyków z suszonego mięsa, ale na treningu są ciekawsze od suchej karmy.
Spodziewałam się wszystkie rodzaje będą smakować dla psów praktycznie tak samo i nie będzie różnicy. A jednak. Na pierwszy ogień poszły różowe 'pro immune' i niespecjalnie Soni smakowały. Zielone już jako tako, ale pomarańczowe 'pro energy' okazały się pycha. Sama czuję też różnicę w zapachach, zielone 'pro learn' chyba najmocniej śmierdzą.

Podsumowując:
+ małe i łatwo podzielne
+ miękkie
+ śmierdzące
+ nie brudzą rąk ani kieszeni
+ nie twardnieją
+ wygodny rozmiar opakowania
- nie są to najsmaczniejsze smakołyki do zadań specjalnych



Kości Delights Pro Dental wykonane są z ze skóry wołowej z wciśniętym pomiędzy suszonym mięsem z kurczaka. Moje psy dostawały już kiedyś podobne kości z samej skóry i były mało zainteresowane, tutaj apetyt podnosi suszone mięsko. Skład bardzo prosty: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, minerały.
Kość jest dobrym gryzakiem do zajęcia psa na jakiś czas. Nie wymaga od nas wiele, nie to co Kong czy inna zabawka którą trzeba napychać jedzeniem. Kość wystarczy odpakować i voila.
Dostępne są w różnych rozmiarach.

Kermit dostał L


Sonia Skę


Z kości najbardziej ucieszył się Kermit. Próbował mi ją wyrwać z ręki już podczas rozpakowywania. Zjadł ją całą. Sonia aż tak się nie rzuciła na kostkę, wzięła ją do klatki, żuła długo i też w końcu reż zjadła całą.

Podsumowując:
+ dobry gryzak do zajęcia psa na pewien czas
+ szczególnie wygodny kiedy nie mamy czasu żeby napychać jedzeniem Konga, kość wystarczy wyjąć z opakowania
+ znacznie ciekawsza dla psa dzięki dodatkowi mięsa





Komentarze

  1. Kiedyś kupiłam 2 paczki smakołyków 8in1 bo się bardzo opłacało. Była to zupełnie inna wersja niż w poście, ale Fado nie zasmakowały. O wiele lepiej reagował na karmę podczas ćwiczeń niż na smakołyki. Od tego czasu ich nie kupuję ;/
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas! Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  2. Smakołyki tej firmy już miałam ale w wersji okrągłej i całkiem dobrze się sprawdziły jak na tak niską cenę, natomiast kość kiedyś wygrałam w konkursie i kurczak został zjedzony a reszta nietknięta natomiast cena pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Testowaliśmy kiedyś smakołyki 8in1 minis i one po pewnym czasie zrobiły się twarde jak kamień. Niedawno dostaliśmy do testów te kości, ale jeszcze psy nie miały okazji ich skonsumować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, chyba 8in1 ulepszył te poprzednie smakołyki (nie pamiętam nazwy, ale wyglądały jak kwiatuszki), bo skład miały gorszy. Ciekawa jestem, czy te by moje futra polubiły, tamte jakoś ich nie przekonały.
    A kości muszę im kupić, ostatnio coraz bardziej lubią takie suszone gryzaki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie smaczki są dobrym pomysłem, bo rzeczywiście od parówek czy tradycyjnych suchych karm można ubrudzić sobie ręce i ciężko jest się pozbyć ich zapachu z dłoni

    OdpowiedzUsuń
  6. Kość miałyśmy i kompletnie nie wzbudziła żadnego zainteresowania, Fiona patrzyła się na nią jak na jakąś obleśną zabawkę. Smakołyków jeszcze nie testowałyśmy, ale mają bardzo fajny kształt, więc przy kolejnym zamówieniu wrzucę je do koszyka :).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).