Przejdź do głównej zawartości

Nowy sprzęt foto + dom tymczasowy


Dzieje się trochę ostatnio, i to tyle że nie ma czasu na pisanie.
Nie spodziewałam się że jeszcze w tym roku porwę się na takie zmiany w moim sprzęcie fotograficznym. Jakiś miesiąc temu pomyślałam o nowym aparacie. Trochę się rozglądałam, miałam kilka modeli na oku [Canona 60D, 70D, 5D II ale trochę zniechęcał mnie wiek tegoż modelu, i 6D który był już praktycznie poza moimi możliwościami finansowymi]. Potem doszłam do wniosku, że nie, że mogę dalej fotografować moim 1100D, kasa jest mi bardziej potrzebna na inne cele. Stało się tak że pojawił się spory przypływ gotówki, i wtedy zaczęłam się wahać... odłożyć te pieniądze, czy jednak nowe body. Stanęło na nowym body, i absolutnie nie żałuję tej decyzji :).

Wybór modelu - zażegnałam dylematy prostą rozkminą:
1 - nie chcę kolejnego aparatu z matrycą APS-C, nie ma to większego sensu. Jakość moich zdjęć nie zmieniłaby się, albo zmieniła w bardzo niewielkim stopniu, zmienić mógłby się tylko mój komfort pracy ze sprzętem. No to pełna klatka :).
2- nie mogę wydać całych oszczędności, chciałabym zmieścić się z nowym sprzętem w 2700 zł.
a i 3 - aparat ma oczywiście nagrywać filmy, więc nie może być to najstarszy 5D.
Nie miałam w czym wybierać - używany 5D Mark II. Kilka dni przeszukiwałam intensywnie facebookowe grupy fotograficzne, olx'a i allegro, brałam udział w jednej licytacji ale przegrałam, zastanawiałam się nad jednym egzemplarzem z komisu, na koniec udało mi się wygrać inną licytację kupiłam moją nową puszkę za 2000 zł :). Wiedziałam że przebieg ma duży, że należał do fotografa robiącego sesje ślubne, ale wiedziałam że w moim budżecie nie upoluję mało używanego. Miałam troszkę stresa czy wszystko będzie z nim ok. Ale uspokoiłam się kiedy sprzedający okazał się być bardzo spoko gościem, który sam do mnie zadzwonił, zapewnił o tym że wyśle jak najszybciej i będzie informował na bieżąco, a do tego na luzie pogadał ze mną o tym na jaki aparat sam się zdecydował teraz, dlaczego sprzedał poprzedni, zapytał czy jestem fotografem itp. Dotarła paczka - jestem bardzo zadowolona :). Widać po nim że do nówki mu daleko, ale z drugiej strony, wygląda lepiej niż mój 1100D. Działa przynajmniej na razie bez zarzutu. Czyli chyba mi się udało :)

Samo przejście na pełną klatkę, w ogóle na lustrzankę z dużo wyższej półki - magia! Genialne uczucie trzymania tego 5D w ręce, po poprzedniej małej, plastikowej lustrzaneczki; i genialne uczucie patrzenia na nową jakość zdjęć.
Poniżej zdjęcia z pierwszego spaceru z 5D. Nic szałowego, bo wyszliśmy na spacer po zachodzie słońca, kiedy już się ściemniało i tyle udało mi się pstryknąć tylko jakieś tam portreciki.



Ale chwila... to nie koniec fotograficznych zakupów. Przejście na pełną klatkę pociągnęło za sobą konieczność wymiany mojego Tamrona 17-50mm f/2.8, dedykowanego pod matryce APS-C. Nie było lepszej opcji niż po prostu Tamron 28-75mm f/2.8, który jest odpowiednikiem powyższego, tylko że dla FF. No i cena jest taka sama. Szybko trafiłam na fajną ofertę i kupiłam na allegro używany obiektyw [650 zł] mnie kosztował. A teraz zamierzam wystawić na sprzedaż mojego 17-50.

 - - - - - - - - 

Drugim ważnym wydarzeniem były moje ostatnie tymczasy. Ponad dwa tygodnie spędziła u mnie Leila. Suczka z naszego schroniska. Już trafiając do mnie miała zapewniony dom stały, musiała tylko poczekać na transport. Pojechała w poniedziałek.



Do tego wczoraj wieczorem wynikła nagła "interwencja" zwołana przez Karolinę - moją koleżankę, również wolontariuszkę. Jej siostra ze znajomymi znalazła szczeniaki bez matki, gdzieś w rowie w pobliskiej wsi. Karolina zadzwoniła czy pojadę jakoś pomóc, nie do końca wiedząc co się dzieje i o co chodzi - pojechałam. Okazało się że to nie są takie szczeniaki jakie widziałam w głowie [czyli spore, chodzące], ale dwutygodniowe kluski. Zabrałyśmy je, bo cóż innego mogłyśmy zrobić.


Dzięki zaangażowaniu pomocnej osoby i pewnego zbiegu okoliczności, w ciągu kilku godzin znalazł się tymczas w Warszawie, z matką zastępczą dla szczeniaków. Transport był zorganizowany na dzisiaj rano, zdecydowałam się zabrać maluszki do siebie na noc. Dzięki wolontariuszce Justynie znalazło się mleko zastępcze dla papisi [o tej porze mieliśmy w naszym mieście jedną otwartą lecznicę wet, gdzie nie mieli mleka], więc zostały przeze mnie nakarmione. Spałam tej nocy niewiele ;) wróciłam ze szczeniakami po 20:00, ogarnęłam je, swoje psy, obrobiłam jeszcze ostatnie zaległe zdjęcia z wystawy sprzed tygodnia [właśnie, wystawa, o niej też będzie post], położyłam się spać po 1:00, a o 5:30 wstałam znów je nakarmić i pojechałyśmy zawieźć je do Lublina na transport. Są już w domu tymczasowym. Trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze, żeby przeżyły, były zdrowe i za kilka tygodni znalazły się dla nich domy stałe.








Komentarze

  1. gratulacje nowego sprzętu! :D
    ja mam właśnie tego tamrona i jestem mega zadowolona, plastyka, af oraz odwzorowanie kolorów :)
    u mnie teraz na święta zamiast puszki szykuje się 85 1.8 :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję a zarazem zazdroszczę sprzętu ! :)

    Pozdrawiamy: http://soniakochanasunia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. A mialaś moze mozliwosc porównania tych dwóch tamronów na swoim starym body? czy poza ogniskową jest różnica w obrazku i AF? mam canona 40d i wlasnie myślę nad którymś z tych obiektywów, wiem, ze teoretycznie 17-50 jest do cropa ale zaś wolę dluzsze ogniskowe i myślę, że bardziej przyda mi się zakres 50-75 niż 17-28.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wejdź prosze na MKS (https://www.facebook.com/MKS.Dabrowa.Gornicza.Koszykowka/)
      ja mam cropa i 28-75 i zdjecią robię głównie tym tamronem :)

      Usuń
  4. Gratuluję nowego sprzętu i w sumie zazdroszczę! Ja na początku tego miesiąca kupiłam sobie nowy sprzęt (Lumix FZ300), jak na razie jestem zadowolona ale zdjęcia wychodzą rozmyte, takie jakby lekko poruszone. :/ Żałuję trochę, że nie wzięłam lustrzanki, bo za cenę tego aparatu by była już. Zdjęcia wychodzą Tobie świetne! Powodzenia w dalszej pracy z tym aparatem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zamiar kupić jakąś używaną lustrzankę jeszcze w tym roku. Na razie mam na oku Canona 1300D ;) A będziesz sprzedawać tego Canona 1100D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bede go sprzedawać. Przeszedł tyle i jest z zewnątrz w takim stanie, ze jego sprzedaż byłaby dla mnie malo opłacalna ;). Wolę zostawić go sobie jako zapasowa druga puszka.

      Usuń
  6. I jak, jest magia? :D
    Niech nowy sprzęcior dobrze i długo służy :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale sprzęt, powiem szczerze, że miałabym stracha kupując używane body. Ale portret, no cudo

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahh, 5D, moje marzenie :D Wrzucaj szybko efekty współpracy, jestem ciekawa jak się sprawuje! :)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).