Przejdź do głównej zawartości

Początek życia ze szczeniakiem


Po pięciu dniach z Everkiem... jaki jest? Niesamowicie socjalny! Od samego początku ogromnie przywiązany do mnie. Gdyby mógł, cały czas byłby koło mnie i cały czas mógłby się przytulać. Z drugiej strony - obce osoby toleruje, pozwala się dotykać ale sam nie chce tego. Raczej jest wycofany do obcych miejsc, sytuacji, cały czas szuka kontaktu ze mną i mojego wsparcia. Nie jest strachliwy, ale nie ma też dużej potrzeby sprawdzania wszystkiego i pakowania się w każde nowe miejsce. Woli trzymać się strefy komfortu blisko mnie. Cieszy mnie to, bo dla mnie super jeśli pies jest mocno związany ze mną i to ja jestem centrum jego świata. Że udało nam się tak szybko... i od tak bez wysiłku w pracy nad więzią... Trochę magia :), nie spodziewałam się że będzie nam tak łatwo od samego startu.

W hodowli mieszkał w małej wsi. U mnie to samo, ale do tego dużo podróżuję z psami, i oczywiście chcę żeby Everek był otwartym psem i pewnym siebie psem w każdych warunkach. Staram się jak najbardziej produktywnie wykorzystywać czas który mu poświęcam. Zabieram go w jak najwięcej miejsc. Byliśmy na dużym boisku gdzie często trenuję, kolejnego dnia nad jeziorem, dzisiaj w mieście i socjalizacyjnie u weterynarza. 
Same nowe miejsca nie przerażają go tak, jak bałam się że może być z wiejskim szczeniakiem. Zdarza mu się przestraszyć przejeżdżającego samochodu, ale jak jestem ja i jeszcze mam smakołyki to już w ogóle luzik. Wystarczy że raz mu pokażę że to coś jest ok, i już nie ma problemu. Ogromnym plusem jest to jak mi ufa, jest przekonany że za mną może iść wszędzie, bo wszędzie gdzie idę ja jest fajnie. Prawie nie jeździł wcześniej samochodem, ze mną jeździ codziennie i już drugiego dnia radośnie wskoczył kiedy ja do niego wsiadłam. W mieście był trochę zestresowany, ale szybko przywykł do nowego środowiska. W końcu kiedy ja siedziałam na ławce, on po prostu położył się pod moimi nogami i odpoczywał. Podobnie u weterynarza, wszedł i był zdezorientowany. Spędziłam sporo czasu w poczekalni, skarmiając go smakami i po chwili zero problemu, wyluzowany odważny piesek.

Poznał też już kilka innych psów. Małą Zołzę Karoliny, Dina Violi [być może kojarzycie z naszego fp psiaka, który był u mnie na tydzień w wielkanoc] i świeżo adoptowaną przez Marka suczkę. I oczywiście jakieś tam obce mijane gdzieś psy. Do większości podchodzi neutralnie, na niektóre potrafi zjeżyć się i naszczekać przy pierwszym spotkaniu. Popracujemy nad tym żeby nie przerodziło się w nic gorszego jak będzie starszy.

Z dnia na dzień otwiera się coraz bardziej, i coraz lepiej pokazuje prawdziwego siebie. Jest coraz bardziej szalony :). Na początku na spacerach miałam go calutki czas przy nodze, bo nie czuł się na tyle pewnie żeby oddalić się i pobiegać. Dzisiaj śmiga radośnie po łąkach, podbiega do moich psów, biega żeby biegać... a i okazało się że wodołaz z niego! Korzysta z każdej okazji żeby się zmoczyć! 

W domu, w klatce - aniołek, po prostu odpoczywa, i to od pierwszej nocy!




Na razie to co razem robimy to fundamenty wszystkiego. Ogarniamy się w życiu codziennym, budujemy relację, bawimy się... Wkrótce napiszę o moim planie treningowym, jak wyglądają nasze pierwsze 'treningi', ze szczeniaczkiem, który ma zostać moim prywatnym nieszablonowym mistrzem obi! :) Ale żeby to zrobić potrzebujemy przede wszystkim wzajemnego zrozumienia, jego pewności siebie i umiejętności skupienia uwagi w każdych warunkach [ze skupieniem nie ma żadnego problemu, pewność siebie buduje się z czasem]. Moja ocena na chwilę obecną - uczuciowy chłopak bardzo nastawiony na mnie i bardzo szybko robiący postępy w każdej sprawie, nawet w takich które sprawiają mu problem na początku.





W niedzielę jedziemy do Rzeszowa na Rauki Obi Cup! Sonia startuje w jedynce, Evi jedzie towarzysko. Chcecie nas poznać, pogadać - podchodźcie! bo ja to mało ogarnięta jestem i nie zawsze poznaję ludzi ;)


Komentarze

  1. Super, że trafił ci się wymarzony szczeniak! Bardzo fajny psiak zapewne z niego wyrośnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodziak straszny :) ja na swojego (miejmy nadzieje) rudego chlopaka jeszcze poczekam do polowy sierpnia, na razie wszystko wskazuje na niepotwierdzona oficjalnie ciaze. Z ogromna radoscia sledze Wasze losy :) nie ukrywam ze w ten sposob zaspokajam swoje potrzeby ;)
    W ogole to strasznie smieszny bedzie jak mu uszka nie stana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. On jest totalnie uroczy! Ja uwielbiam Cattle Dogi, ale jednak mój przyszły pies będzie czarnym kelpie.
    Wyrośnie z niego mistrz obedience, chyba każdy widzi go w tym sporcie.
    Ja również jestem ciekawa dalszych losów, teraz śledzę bacznie każdy nowy post i zdjęcia na facebook'u :).
    Genialny filmik, kocham oglądać takie z szczeniaczkami :).
    Ponownie gratuluję i raz jeszcze powodzenia! Niech wyrośnie na fajnego chłopaka :).
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki on uroczy <3
    Nie mogę się doczekać aż go poznam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale z niego przystojniak :D
    Trzymam kciuki(Funy zaciska łapki) żeby wszystko szło zgodnie z planem :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia w dalszej pracy :). Trzymam kciuki za dzisiejsze zawody!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudze szczeniaczki są takie urocze <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ever jest przecudowny ! Powodzenia w wychowaniu mistrza ! :D
    Pozdrawiam, Złoty Pies

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezwykle uroczy z niego psiak ❤️ Życzę Ci powodzenia w szkoleniu!
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale śliczna mordka! Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).