Przejdź do głównej zawartości

Witaj w domu Evereście!


Nasza trójka wczoraj rozrosła się do czwórki :). Zamieszkał z nami ten oto uroczy duży klusek. 
Ever, Everest, mój wycackany czeski synek. Dalej jakoś nie do końca to do mnie dociera, ale to dzieje się na prawdę. Właśnie teraz kiedy to piszę, mój wymarzony szczeniaczek leży pod moimi nogami... 
Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia! 






Rok temu powiedziałam sobie: tak, będzie trzeci pies i będzie świadomie wybranym rasowym szczeniakiem. Wahałam się nad rasą. Brałam pod uwagę różne opcje, ale fascynacja cattle dogami gdzieś zawsze przebijała się nad innymi. Przeczytałam wszystko co mogłam. Obserwowałam psy, rozmawiałam z ludźmi. Chciałam psa twardego psychicznie i fizycznie, takiego co wie czego chce, odważnego i pewnego siebie. Oczywiście z popędami, na łup i na jedzenie, naturalnie ukierunkowanego do współpracy z człowiekiem. Bez schiz, przyczajek, psychicznych odchyłów, nie robota pracoholika, ale przede wszystkim - NORMALNEGO psa. Odpornego zmotywowanego betona, ale normalnego. Takie właśnie wydały mi się cattle. Trochę rąbnięte, ale ciągle po prostu psy. Kiedy pierwszego z nich poznałam bliżej, wiedziałam że to jest to czego chcę!
Mówią że to psy dla wariatów. Oczywiście, jestem 100% pewna że jestem mocno nieszablonową osobą ;).

Miałam na oku w sumie trzy potencjalne matki dla mojego szczeniaka.W końcu byłam nawet na liście chętnych na miot po jednej z nich. W marcu tego roku jednak zobaczyłam jego... i przepadłam...



Piesek w czeskiej hodowli. Jeden z trzech szczeniaków w miocie. Urodzony w Boże Narodzenie 2016. Ciągle do wzięcia....
Wzdychałam nad nim, ale nie widziałam tego tak, że na prawdę mógłby być mój. Nie wierzyłam że to realne. Dziękuję wszystkim osobom które mnie przekonały że wszystko jest możliwe jeśli bardzo tego chcę. 
Zdałam sobie sprawę jak wiele ryzykuję. Nie miałam możliwości poznania rodziców ani rodzeństwa, ani samego szczeniaka przed odbiorem. Ze wszystkim musiałam wierzyć na słowo hodowczyni, która z resztą jest wspaniałą osobą, niesamowicie kochającą swoje psy, i bardzo jestem jej wdzięczna za takie zaufanie do mnie! Ja - racjonalna Ada, kalkulująca na chłodno, twardo stąpająca po ziemi, podjęłam tak dużą decyzję pod wpływem emocji. Raz się żyje. Powiedziałam "TAK". I powiedziałam że stanę na rzęsach żeby go ściągnąć do mojego domu! :) Wczoraj nam się udało.


Everek ma 4 miesiące. Pochodzi z Czech, z hodowli Lovessa. Więcej o nim w albumie na moim profilu, albo w albumie u hodowczyni, a tu zdjęcia całego miotu A.

Dziękuję bardzo wszystkim którzy przyczynili się do tego że moje marzenie dzisiaj jest ze mną! Paulinie, drugiej Paulinie, Ewie i Agnieszce - wszystkim którzy odpowiadali na moje pytania dotyczące rasy. Paulinie za to że mogłam osobiście blisko poznać się z kotletem. Markowi za to że jako pierwszy powiedział "Ada, dlaczego nie?" kiedy pokazałam tego szczeniaka z Czech. Bartkowi, Ewci i Karolinie za to że powtarzali "Bierz, nad czym się zastanawiasz?".

Największe podziękowania należą się Danie! Za powołanie go na świat i za zaufanie mi.



Komentarze

  1. Gratuluję i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje i jeszcze raz powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze raz gratuluję i powodzenia z kotlecikiem! :)
    Ps. Zazdroszczę bardzo, że już ściskasz swojego szczeniaczka... Mi jeszcze troszkę czekania zostało, w dodatku teraz nadszedł czas tej największej nerwówki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Twojego! Nawet się nie obejrzysz jak skończy się okres wątpliwości i stresów, i przyjdzie moment kiedy w domu zamieszkają kolejne 4 łapki :)

      Usuń
  4. Kotlety mają najdziwniejsze maści na świecie - piękny klusek!
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :) niebieskie futerko najpiękniejsze na świecie

      Usuń
  5. Niech maluch zdrowo się rozwija! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! Niech zdrowie dopisuje, a wspólne życie będzie jak najbardziej kolorowe! :)
    Swoją drogą, imię Everest mi się bardzo bardzo podoba ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię wymyślone już wiele miesięcy temu :) dla tak wyjątkowego psa musiało być wyjątkowe.

      Usuń
  7. Kurczę, nie dość, że jedna z moich ulubionych ras to jeszcze wymarzone imię, no nie wierzę! :D Nie spodziewałam się kompletnie, powodzenia, trzymamy kciuki i łapki żeby wszystko szło dobrą drogą! I koniecznie napisz za jakiś czas jak to jest z tymi cattle, gdy Evi dorośnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W temacie imienia jestem z siebie dumna :) nie mogło być szablonowe.

      Usuń
  8. Wow, dawno mnie u Was nie było i takie zmiany. Gratuluję malucha! Super, że będzie można poczytać o kolejnym Twoim podopiecznym ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia, ukochaj od cioci <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze raz wielkie gratulacje! Prześliczny synalek! <3 I ciekawe imię. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny nowy członek rodziny! Mnie także bardzo podobają się te psy, ale bardziej ze względu na ciekawe umaszczenie, bo nie zgłębiałam się specjalnie w ich charakter. Cieszę się, że będę mogła "podglądać" rozwój osobnika tej rasy na przykładzie Twojego Everesta :) Oryginalne imię, swoją drogą. Myślę, że i Wasze wspólne życie takie będzie. Trzymam kciuk i będę wpadać na nowe wieści! Super, że tegoroczna wiosna tak "obrodziła" w szczeniaki wokół ;) U mnie też są "betonowe" psy, choć w innym sensie... Na pewno nie "sportowe", raczej "patrolowe" - chyba że wyścigi kilka razy dziennie wzdłuż płotu albo 15 minut klepania po brzuchu można nazwać sportem. No ale o takie nam chodziło... Tak jak Ty wypatrywałaś od dawna swojego ACD :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisałam już na facebooku, ale napiszę też tu. Gratulację i powodzenia! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję! Jestem pewna, że niedługo zawojujecie światową scenę obedience (bo mniemam, że to właśnie zamierzacie trenować?)! Powodzenia we wspólnej przygodzie.
    Ah, jak ja bym chciała drugiego psa... I to rasowego szczyla...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obedience jest tym co kocham i moim priorytetem :). Myślę że będziemy też próbować frisbee.

      Usuń
  14. Super!! Piękny piesek :) Zazdroszczę Ci. Trzymam kciuki, że Everest będzie się dobrze czuł w domu, w towarzystwie pozostałych psów!
    Pozdrawiam i proszę - wymiziaj ode mnie Everesta ;)


    http://love-english-by-ann.blogspot.com/?m=

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje!!! Ach... zazdroszczę papika :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje! Myślę, że stworzycie super team! Marzenia są piękne, najpiękniejsze kiedy się je spełnia! :)
    Pozdrawiam :)
    https://up-with-dog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulację :D
    Macie ślicznego szczeniaczka ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).