Przejdź do głównej zawartości

Q&A - odpowiedzi na anonimowe pytania


W tym poście odpowiadam na kilka wybranych przeze mnie pytań z Sarahah. Takie aplikacje są totalnie nie w moim stylu. I robienie tego co większość jest totalnie nie w moim stylu, a zakładanie kont do tych anonimowych wiadomości stało się bardzo popularne. W końcu uległam ciekawości dowiedzenia się co mogą myśleć o mnie inni. Dostałam kilka bardzo motywujących wiadomości <3, kilka niemiłych, kilka śmiesznych, i kilka z ciekawymi pytaniami.



 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

     >> Jakie są szanse na pojawienie się Ciebie na Rauki Obedience Winter Cup w 2018? :D Strasznie chciałabym Cię poznać i wymiziać Evera! <3

Ależ bym chciała pojechać na te zawody! Idealne warunki, ciepła hala z super podłożem... ach... Tylko czemu to musi być 600 km ode mnie. Intensywnie myślę o tym, pewna szansa jest :).

     >> Dlaczego ACD?

Szukając rasy dla siebie wiedziałam że chcę psa: z drivem do pracy, twardego, pewnego siebie. Nie miał robić borderowych przyczajek bo mam na nie alergię, nie mógł być wrażliwy, bo ciężko by mu było żyć ze mną. Brałam pod uwagę kelpie, malinę i cattle doga. Po czasie zawęziło się do maliny i ACD. Potem odrzuciłam malinę, bo bałam się, uznałam że to może być dla mnie za dużo na pierwszego psa do sportu, że może kiedyś. A w międzyczasie zakochałam się w specyficznym charakterze cattli. To taki po prostu pies. Nie maszynka do pracy, nie psychotyczny czający się pastuch, po prostu pies, taki kumpel, z trochę dziwnymi odpałami. I to nie jest oczywisty wybór do sportu ani pójście na łatwiznę, a ja na ogół nie wybieram takich dróg. Ever zgadza się z opisami charakteru rasy i jest cudowny <3. Mam z nim sporo problemów, ale jestem niesamowicie zadowolona z wyboru.

     >> Jak to robisz że masz tak dużą motywację do regularnych treningów obi?

O kurde... nie wiem co tu odpowiedzieć żeby było dobrze. Ostatnio różnie z moją motywacją ale średnia nie jest taka zła [mówiąc stricte o treningu obi, nie innych motywacjach]. Ogólnie to trzymam się postanowień i założonego planu. A w chwilach niechciejstwa pytam się siebie: "- chcesz wystartować w zawodach z Everem? - chcesz mieć tą doskonałą z Sonią w jedynce? Jeśli tak do dawaj, rób trening, nie robiąc odwlekasz spełnienie celów." Ostatnio staram się też czerpać autentyczną radość z treningu, żebym nie musiała się do niego motywować. Polecam takie rzeczy jak nowy sprzęt do wypróbowania, nowe zabawki [większa motywacja dla człowieka niż dla psa :D], zmienianie miejsc [odkąd mam samochód jeżdżę w różne nowe miejsca, a np. po treningu wybieram się na fajny spacer] co jest przy okazji elementem przygotowywania psa do startów.

     >> Jaki masz statyw do aparatu?

Mam dwa. Składany duży, z allegro. Aluminium + plastik, jakość marna, ale spełnia swoją rolę i na razie nie czuję potrzeby kupowania pro statywu. Taki - http://allegro.pl/statyw-fotograficzny-do-aparatu-futeral-prezent-i6720962375.html. Drugi elastyczny, który jest super do samodzielnego nagrywania filmów. Mieści się do plecaka i można go prawie wszędzie ustawić, a nawet zaczepić na ogrodzeniu, drzewie itp. Mniej więcej taki - http://allegro.pl/gietki-elastyczny-statyw-fotograficzny-flexi-l-i6933485577.html.

     >> Miałaś problem z agresją z którymś ze swoich psów? Jeśli tak to jak sobie z nim poradziłaś?

Kermit. Kiedyś rzucał się na każdego psa z kilkudziesięciu metrów.
Nie chcę pisać poradników o pracy nad agresją bo to delikatna sprawa. Mogę coś pogadać w prywatnych wiadomościach jeśli autor jest zainteresowany :). Ogólnie to podstawiłam Kermitowi jasne zasady, na agresję zero mojej zgody. Zaczęłam ja kontrolować to co może robić a czego nie, pracowałam też w międzyczasie nad innymi dziedzinami codziennego życia z nim. Łączę pozytywne nagradzanie z awersją. Jestem teraz bardzo zadowolona, mam teraz super psa z którym mogę jeździć praktycznie wszędzie i umiem kontrolować go. A on jest spokojniejszy i mniej zestresowany znając granice. U Kermita to nie była agresja lękowa, ani skierowana tylko do samców, niezwiązana z rywalizacją o zasoby, nie znikła po kastracji.

     >> Jaka jest historia Jadzi? To moja faworytka. :)

No to tak. Jadwiga [wtedy Smuga] trafiła do naszego schroniska w sierpniu 2016. Podobała mi się bardzo, ale przewijało się już dużo psów które mi się podobały i raczej już jestem na to odporna [myślałam długo o młodym bardzo wystraszonym maliniaku..., na szczęście ma już dom]. W styczniu tego roku mój przyjaciel, który też był tam wolontariuszem, stracił ukochanego psa z którym był bardzo związany. Długo potem utrzymywał że nie chce kolejnego. W końcu po kilku spacerach w schronisku na których miał Smugę, w kwietniu powiedział mi że myśli o tej suczce. Włączyło mi się w głowie "ale super, ona jest cudowna". Długo się wahał, mówił że musi wszystko przemyśleć itd. Na początku maja, kilka dni po tym jak przywiozłam małego Evera, dostaję wiadomość od Marka, ze zdjęciem tamtej suczki u niego w domu <3.
Często spotykaliśmy się na spacery, Jadzia od początku sprawiała wrażenie jakby kochała mnie bardziej od swojego właściciela. Mega cieszyła się na mój widok i płakała jak wysiadałam z samochodu i szłam do domu. Potem odkryłam jaką ma zajawkę na zabawki, jak traciła mózg widząc piłkę. Pomyślałam że szkoda by było jakby ten pies się zmarnował. Pożyczam ją sobie na treningi. Bez konkretnych celów, ale próbujemy coś tam dłubać w podstawach. Uwielbiam to że ona pracuje z samej możliwości spędzania czasu z człowiekiem i robienia czegoś dla niego.


Całkiem to fajne :). Jeśli ktoś jeszcze chciałby mi powiedzieć jeszcze coś to tutaj link do profilu - https://prospectowa.sarahah.com/. Cały czas wszystko czytam.


Komentarze

  1. Ale fajnie, że jest moje pytanie i jeszcze jako pierwsze :D Jednak mam ogromną nadzieję, że w końcu uda Ci się jakoś przyjechać
    Pierwsze zdjęcie totalnie mega, zakochałam się 💞�🍂🍁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam że to ty! :D
      A zdjęcia od Bartka. Też mi się super podobają te z listkami.

      Usuń
  2. Super pomysł z tymi odpowiedziami na blogu! Czekam na jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama bym zrobila cos takiego ale obawiam się, że nie będzie zbyt wiele pytań ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).