Przejdź do głównej zawartości

Organizacja w improwizacji - mój nowy pomysł na dzienniczek treningowy


Kiedyś spisywałam konkretne plany treningowe i prowadziłam dokładne dzienniczki, w których codziennie pisałam co ćwiczyliśmy, gdzie, jak oceniam zaangażowanie psa na danym treningu, z czym jest postęp a z czym pojawia się problem. Opisywałam to w poście - http://www.dogprospect.pl/2015/07/moje-sposoby-organizacji-treningow.html. Bardzo mi pomogły te notatki, pamiętam że zrobiliśmy w tedy serio duże kroki do przodu. To na prawdę jest super sprawa i polecam! Ale... wiele ludzi nie ma w sobie tyle samodyscypliny żeby tego codziennie pilnować. A to nie o to chodzi żeby zakładać duże cele, rzucać się na głęboką wodę, a po tygodniu przestać dawać radę i ponosić demotywującą porażkę. Lepiej podjąć się czegoś prostszego, bardziej realnego i wytrwać w tym z sukcesem.



U mnie na początku szło nieźle i tak jak mówiłam, bardzo dużo mi to pomagało w treningu. Po czasie pojawiały się co raz większe przerwy w pisaniu, ćwiczyłam ale często nie chciało mi się systematycznie tego notować. Ostatnio [ostatnio to chyba rok, a na pewno co najmniej pół] nie pisałam praktycznie w ogóle. Podejmowałam jakieś pojedyncze próby powrotu do tego, ale trwały najwyżej kilka dni. Robiłam jako takie plany, będące listą rzeczy do zrobienia na jakiś okres czasu, ale brakowało w tym ładu.

Dużo improwizuję z treningami, robię to na co mam czas, ochotę i pomysł. Jednego dnia stwierdzam że mam wolne popołudnie, to wezmę 2 psy, przejedziemy się nad jezioro, pyknę trening w nowym miejscu, a wieczorem zabiorę wszystkie na spacer. Innego okazuje się że jestem bardziej zajęta i Ever robi tylko na szybko jakąś sesję detali w domu, przy kolacji. Dzisiaj nie porządkuję tak mojego życia jak kiedyś, pozwalam sobie na więcej spontaniczności. Kiedyś na wszystko miałam kalendarz, wszystko było przemyślane, a ja produktywna i zdyscyplinowana do pilnowania tego wszystkiego. Dzisiaj moje życie wygląda trochę inaczej, możesz zapytać mnie co robię jutro po południu, a ja odpowiem że nie mam pojęcia, to dopiero jutro. Może i z jednej strony mi z tym lepiej, ale z drugiej poczułam że sporo zaniedbałam.


Postanowiłam wrócić do dzienniczka ale w prostszej formie, takiej która wymaga ode mnie mniej pracy i czasu, więc mniej jest wymówek do nie pisania. Ogarnęłam sobie miesięczny kalendarz, każdego dnia zapisuję treningi. Jedna kartka - jeden miesiąc. Mam ją gdzieś na biurku na widoku, wszystkie kartki będę zbierać do teczki żeby móc potem wrócić i mieć podgląd. Każdego dnia zapisuję jaki trening robiłam z którym psem. Na górze wrzuciłam krótką ściągawkę głównych zadań na dany miesiąc.

Każdy pies ma zarezerwowany dla niego kolor:
 Ever - zielony  Sonia - różowy  Kermit -pomarańczowy  Jadzia - żółty .

Do tego skróty oznaczające rodzaj treningu:
   CT - competition training, czyli ćwiczymy przejścia, nagrodę socjalną, wchodzenie na ring    
   Ć - trening na którym zajmujemy się konkretnymi elementami ćwiczeń     
   DD - sesja detali w domu, to znaczy głównie zmiany pozycji, trzymanie koziołka i takie inne drobne    
   P - podstawy, dotyczy Jadzi z którą robię aport, przechodzenie z zabawki na jedzenie    
   F - frisbee     

Po kilku dniach stwierdziłam że brakuje mi jeszcze jednego - skali oceny zaangażowania psa w trening. Dołożyłam to pod koniec pierwszego tygodnia, więc kilka dni uzupełniłam z pamięci wstecz [tam są poskreślane kropki gdzie stwierdziłam że się pomyliłam]. Aha, i nie oceniam sesji w domu, bo tu nie ma co oceniać, wszystkie moje psy są w tedy na 100% mimo najsłabszych smaków.
   * - słabo       
   ** - ujdzie    
   *** - super   
   *** ! - na prawdę super   

To taka moja wizja na chwilę obecną, być może [znając mnie, na pewno] będę miała jeszcze jakieś lepsze pomysły i będę ten system udoskonalać.


     Jak zorganizować sobie taki kalendarz żeby się nie napracować?

W internecie jest bardzo dużo opcji plannerów do pobrania za darmo.
Mój śliczny a przy tym mega prosty znalazłam przypadkiem na blogu: http://lecibocian.pl/kalendarz-2018-druku/. Właśnie czegoś takiego potrzebowałam. Minimum ozdobników, jak najwięcej wolnego miejsca dla mnie, i bez kolorków bo zamierzałam sama wrzucić ich dużo zapełniając konkretne dni. Bardzo mi się spodobało, że na każdy miesiąc jest tu wrzucony jakiś fajny cytacik, lubię takie rzeczy :).
Coś podobnego ma też Jest Rudo - http://www.jestrudo.pl/kalendarz-2018-do-druku/.
Kilka trochę innych opcji kalendarzy i plannerów do pobrania tu - https://ideagrafika.pl/kalendarze-plannery-2018-do-druku-darmo/.
Jeszcze prostszy możecie wydrukować stąd - https://www.kalendarzswiat.pl/kalendarz-do-druku/2018. Możecie sobie wydrukować np. tygodniowy jeśli tak wolicie.
A jeśli macie na komputerze nową wersję Microsoft Office, to Word ma sporo szablonów, w tym też kalendarzy.


Na koniec polecam zajrzeć do grupy "Projekt 62: Edycja Noworoczna", masa inspiracji i wzajemnej motywacji! Pomysł Magdy Wilczewskiej od Twisted Couch Potato, tutaj post o projekcie na jej blogu - https://twistedcouchpotato.blogspot.com/2017/12/projekt-62-edycja-noworoczna-2018.html

I jeszcze jedno. Rozważam pisanie na blogu, pod koniec każdego miesiąca małe sprawozdanie z treningów i postępów poczynionych przez miesiąc. To by było dla mnie mocno zobowiązujące i mobilizujące - bardzo dobrze!

Komentarze

  1. Jestem chętna na posty pod koniec miesiąca dot. postępów! Czytanie tego typu wpisów byłoby bardzo motywujące.
    Ja mam kalendarz tygodniowy, służy mi od do zapisywania przypomnień i ewentualnych planów na dany dzień, ale też zeszyt z ośmioma przegrodami i w nim zapisuję plany treningów i podsumowania i inne psie sprawy.
    Ogólnie zarys tego wygląda całkiem ciekawie :). Ja na razie zadowalam się zeszytem i kalendarzem tygodniowym i takie rozwiązanie też mi się podoba.
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny poradnik. Ja we wrześniu tamtego roku założyłam właśnie dziennik treningowy w którym miałam zamiar opisywać dokładnie każdy trening itp., no i po kilku miesiącach już mi się nie chciało po każdym treningu zasiadac i pisać całe sprawozdanie. :P Chyba teraz spróbuję twojego nowego sposobu, może lekko zmodyfikowananego pod nas. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).