Przejdź do głównej zawartości

Recenzje: zabawki Zolux


Sklep Fera.pl przekazał nam do testowania kolejne zabawki. Tym razem: piszcząca piłka z TPR i kauczukowa trzeszcząca kość. Już przez jakiś czas moje psy się nimi bawią, więc pora na zdanie relacji.

Na początek piłka






Piłka z termpolastycznej gumy. Robi bardzo dobre pierwsze wrażenie, jest elastyczna, łatwo się zgniata, fajnie odbija i ma piszczałkę. Materiał z którego jest wykonana jest bardzo fajny, nie zostają na niej żadne ślady zębów. Odlana z jednego kawałka gumy, nie ma co się rozkleić. Jest trochę śliska ale psom łatwo ją trzymać dzięki nieregularnej powierzchni. Mamy większą wersję, średnica 7,5 cm. Idealny rozmiar dla Evera i Kermita, Sonia też nawet sobie radzi bo nie wyślizguje jej się z pyska. Piłka przypomina mi trochę Konga Squeezz.

Czar trochę prysł kiedy dostał ją do pyska Everest. Ścisnął dwa razy i piszczałka padła. No cóż. Dalej podoba się psom, dalej się odbija, można ją glimać i wydaje przy tym syczące dźwięki. Będzie unosiła się na wodzie, ale przez piszczałkę będzie ją zasysać do środka, więc raczej do wody nie polecam. Miałam na telefonie filmik jak Kermit memłał ją na śniegu, i kiedy zassała śnieg i ślinę to zaczęła wydawać dziwne dźwięki ;). Niestety nie pokażę, nie pośmiejecie się, bo mój telefon jakiś czas temu zbuntował się i sformatował kartę pamięci. Mam tylko ten w którym wydaje mu się że przeciśnie ją przez kaganiec:

Post udostępniony przez Adriana Jaworska (@adrianajaworska)

Podsumowując:
+ fajnie się odbija
+ wytrzymała, zero śladów zębów
+ podoba się psom, materiał jest fajny do gryzienia
- piszczałka padła od razu 


Piłka można kupić na Fera.pl pod linkiem: https://fera.pl/zolux-zabawka-tpr-pop-pilka-7-5-cm-rozowy.html.
Dostępny jest też mniejszy rozmiar i turkusowy kolor.

Drugą zabawką którą testowaliśmy była kość:




Miękka guma, w środku ma prawdopodobnie kawałek plastiku podobnego do butelki. Coś w stylu tych piłek crackle, trzeszczy kiedy pies ją gryzie. Ever jest tym faktem zachwycony :). Nie ma dużych otworów przez które byłoby widać ten plastik, nie ma też możliwości żeby popękał, wydostał się na zewnątrz i zranił psa, czyli pies może sobie gryźć a zabawka w pełni bezpieczna. Przeznaczenie raczej jako gryzak, ale my jej używaliśmy jako wielofunkcyjnej zabawki. Przede wszystkim testowali ją Ever z Kermitem. W domu dostawał ją czasem Ever do zajęcia się sam sobą, kiedy sobie leży pod stołem a ja jestem czymś zajęta, albo kiedy w ciągu dnia zamykam go w klatce. Na treningach do aportowania i niezbyt szalonego przeciągania.

Przyznam że jak pierwszy raz wzięłam ją w rękę to pomyślałam że ona chyba za wiele nie wytrzyma... materiał wydał mi się łatwy do rozerwania zębami, szczególnie tu na środku gdzie jest cienki. Wzięłam na spacer, zrobiłam zdjęcia i wtedy powiedziałam sobie: "zdjęcia mamy to teraz możemy już jej nie oszczędzać". Szarpaliśmy się nią, zabierałam ją na treningi obi jako nagrodę, pozwalałam psom znęcać się nad nią. Jedyne ślady to lekkie wgłębienia po zębach na końcach kości. Zero dziur, wyrwanych kawałków czy zadziorów. Po kilku zabawach wypełnienie się zgniata i piłka trzeszczy mniej niż na początku, ale to normalne dla takich zabawek.

Podsumowując:
+ zrobiona z miękkiej ale trwałej gumy
+ może służyć jako gryzak, aport albo do przeciągania jeśli pies uważa na twoje palce
+ wytrzymała chociaż na taką nie wygląda, nam nie udało się na razie jej zniszczyć
+ psy ją lubią


Jest dostępna w kilku rozmiarach i kolorach, ale wysyłanych losowo przez sklep.
Tutaj link do takiej jak nasza - https://fera.pl/zolux-zabawka-kauczukowa-kosc-chrupiaca-17-cm-rozne-kolory.html
Tutaj inne rozmiary: średnia i mała.

Z obydwu zabawek jestem zadowolona i na pewno jeszcze nam posłużą :)




Komentarze

  1. No i znowu kolejka rzeczy do kupienia się wydłuży... Eh, trzeba zebrać kasę na zbiorowe zamówienie tego wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).