Przejdź do głównej zawartości

Mistrz świata w... czytaniu moich emocji


Żadne inne żyjące stworzenie na świecie nie jest w tym tak dobre jak on. Przed nim nie jestem w stanie ukryć absolutnie nic. Nie udam że mi się chce iść na trening bo on wie, że dzisiaj mi się nie chce. Nie udam, że wcale nie jestem zła bo coś nie wyszło, że już wszystko jest ok i że możemy robić dalej. On wtedy wie że się gotuje i woli nie mieć ze mną nic wspólnego. Znaczy, będzie robił co mówię, ale możecie sobie wyobrazić jak to wygląda.



Szczerze mówiąc, właśnie tej cechy bardzo chciałam uniknąć, kiedy szukałam dla siebie psa. Wolałam takiego który będzie po prostu robił coś za jedzenie czy piłkę, a ja wystarczy że będę mówiła mu co. I nie ważne czy jestem zestresowana podczas startu w zawodach, czy mam zły dzień a chcę i tak zrobić dzisiaj trening. Nie chciałam psa na którego stan mojego umysłu będzie miał wpływ, bo Sonia się tym przejmowała i przeszkadzało mi to. Teraz wiem że przy tym co mam w kontakcie z Everem, Sonia to jest totalnie egoistką i miała zawsze moje emocje w d****.

Cóż, trzeba pracować nad sobą i starać się jeszcze więcej nauczyć. Wszystko przez tego spleśniałego szczyla. Albo może dzięki niemu. Dostajemy takiego psa jakiego potrzebujemy, tak? 




Jest też niesamowicie dobra strona medalu... Kiedy szczerzę się cieszę że coś wychodzi, to on kolejny raz jest jeszcze wspanialszy.  

PS. On już za chwilę nie będzie szczylem... w przyszłym tygodniu skończy 16 miesięcy. 

Komentarze

  1. Ojej, Everek tak szybko rośnie? Proszę proszę, kto by się spodziewał...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).