Przejdź do głównej zawartości

Recenzje: smakołyki Naturea


Nasze stado w ostatnim czasie testowało smakołyki firmy Naturea, z serii The Real Natural Snack.

Dostaliśmy 5 opakowań:
- tuńczyk
- suszona rybia skóra
- wątróbka z kurczaka
- pierś z kurczaka
- żołądki wieprzowe

Na ogromny plus dla smakołyków jest ich skład. O nim nie ma potrzeby rozpisywać się, każdy z rodzajów to 100% mięsa bądź ryby, zero sztucznych dodatków. Smakołyki mają stosunkowo krótki termin przydatności do spożycia.






Kawałki mają różną wielkość. Są półwilgotne i łatwe do podzielenia. Jedynym wyjątkiem jest rybia skóra, która jest dość twarda. Dla mnie to jest idealny typ smaczków na treningi obedience. Nie przepadam za tymi wszystkimi przysmakami treningowymi, robionymi teoretycznie specjalnie na nagrody do szkolenia. Mieliśmy już podobne z kilku firm. Były teoretycznie wygodne, małe, nie brudzące, ale moje psy nie są ich fanami, a to jest dla mnie pierwsza cecha na którą zwracam uwagę wybierając smakołyki. Na te mięsne smaczki z Naturei jest szał :). Trochę brudzą ręce i kieszenie, i mają dość mocny zapach, ale moje psy dają za nie 100% z siebie. A jeśli dostaję tyle od psa to jestem w stanie dla niego poświęcić tą odrobinkę od siebie. Głównym testerem był Everest, który ciągle wdraża się w obediencowy świat, ciągle się zgrywamy. Przy treningu za jedzenie, a nie samą zabawkę, bardzo dobrze po nim widzę kiedy mu coś smakuje i traktuje to jako nagrodę, a kiedy po prostu tu je... bo jest. Różnice w jego zaangażowaniu w trening są bardzo łatwe do zauważenia. Ze smaczkami Naturei była petarda :D.

Dodatkowo ode mnie bardzo duży plus za te opakowania. Idealna porcja na trening którą mogę po prostu wrzucić sobie do torby i pójść. Jestem leniwa... kiedy myślę o tym że mam pójść kupić parówki, pokroić je... to tym ciężej mi się czasem zmotywować do treningu. A już wiem że z Everestem nie załatwię sprawy wrzucając garść suchej karmy do kieszeni. Z Natureą to jest takie proste i wygodne :D. Tak, małe rzeczy mają bardzo duże znaczenie.




Jeśli chodzi o smaki, wszystkie podobnie smakują moim psom, jedynie Sonia nie jest fanką ryb i skóra jej nie smakowała. A jeśli miałabym powiedzieć na które był największy szał... chyba żołądki wieprzowe.

Wad nie zauważam. Polecam bardzo, to zdecydowanie jedne z najlepszych smakołyków jakie wpadły w moje ręce. Właśnie takich potrzebuję i bardzo chętnie do nich wrócę.

Te i inne smakołyki Naturei możecie kupić m. in. w ich firmowym sklepie - https://naturea.com.pl/pl/c/Przysmaki/97



Komentarze

  1. Mojego czarnucha również nic tak nie motywuje jak jakieś smierdzace, aromatyczne przysmaki :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Gotowych treserek używam na klikanie sztuczek. Na trening obi, gdy potrzebuję dobrego wkręcenia, najlepiej sprawdza nam się suszone mięso.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Bieganie z psami

Bieganie to od jakiegoś czasu jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z psami. I jedna z moich ulubionych form spędzania czasu z sama sobą....

Piszę ten tekst w oparciu o moje własne doświadczenia. Nigdy nie biegałam wyczynowo, nie mam fachowej wiedzy w tym kierunku, dlatego nie traktujcie tego co piszę jak wypowiedzi eksperta w temacie. Startowałam w 3 dogtrekkingach, ostatnio 2 lata temu i na razie nie planuję żadnego. Sama startowałam w jednym miejskim biegu na 10 km i też nie mam parcia żeby zgłaszać się na kolejny, ale kiedyś na pewno jeszcze to zrobię, bo to było całkiem fajne. A piszę ten post żeby opowiedzieć Wam od czego u mnie się zaczęło, jak to się stało że tak mi się spodobało, jak to wygląda u mnie teraz. Może żeby trochę żeby Was zachęcić i dać Wam kilka rad, jak to robić żeby było bezpiecznie i miło.

Recenzje: karma Ontario

Nasze ostatnie testy dla tegorocznego Top for Dog'a. Otrzymaliśmy karmę Ontario w dwóch wersjach: Kermit testował Ontario Adult Large 7 Fish & Rice, Sonia natomiast Ontario Senior Mini Lamb & Rice. Paczka od Ontario była dla nas lekką niespodzianką. Firma sama dopasowała rodzaj karmy do moich psów. W przypadku Kermita trafili idealnie - duży pies z wrażliwym układem pokarmowym, w związku z tym nieuczulająca rybka. Dla Soni dostałam wersję Senior Mini - ja mojej Małej Czarnej jeszcze nie uważam za seniorkę, ale nie ma co się oszukiwać, według standardów wiekowych jest już na granicy ;).