poniedziałek, 30 września 2013

Liebster Blog Award! 4

A więc znów odpowiadamy na pytania, tym z bloga Fuksa:

1. Ile Twój pies ma lat?
Sonia 4, Skwarek 8.
2. Jakie psie sporty Cię interesują?
Przede wszystkim kocham dogfrisbee i obedience.
3. Co sądzisz o stosowaniu łańcuszków zaciskowych i kolczatek?
Według mnie, jeżeli ktoś potrafi ich prawidłowo używać nie robiąc krzywdy (fizycznie ani psychicznie) psu to są kolczatki i łańcuszki są ok. W niektórych przypadkach mogą działać całkiem dobrze. Jednak zazwyczaj te narzędzia trafiają w niewłaściwe ręce i są używane nieprawidłowo, często jako zwykłe, codzienne obroże.
4. Jak często wychodzisz ze swoim psem na spacery i jak długie one są?
Raz dziennie chodzimy na co najmniej godzinny spacer, w weekendy na dłuższe. Poza tym mamy koło domu spore podwórko które często bawimy się i ćwiczymy.
5. Jakie są Twoje ulubione rasy psów?
Kelpie, Australian Cattle Dog, Mudi i Samoyed
6. Oprócz psów i psich sportów jakie są Twoje zainteresowania?
Fotografia
7. Lubisz czytać książki?
Uwielbiam :)
8. Jak spędzasz wolny czas?
Spacery, treningi z psami, książki, a późnymi wieczorami internet.
9. Chciałabyś/chciałbyś pojechać ze swoim psem na obóz? A może już na takim byłaś/byłeś?
Nie byliśmy jeszcze, ale mam to w planach.
10. Jakie są Twoje psie plany na ferie zimowe?
Na razie żadne. Pewnie będziemy robić to samo co w tamtym roku, czyli odpoczywać, uczyć się sztuczek, a jeśli nie będzie śniegu po kolana to chcę coś robić w kierunku frisbee.
11. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
Wszystkie uwielbiam. Każdą za coś innego, ale ulubionej wybrać nie potrafię :).

Moje pytania i nominacje - KLIK

piątek, 27 września 2013

O naszym przywołaniu i uciekaniu słów kilka

Przywołanie jest jak wiadomo najważniejszą komendą którą każdy pies powinien mieć opanowaną do perfekcji. U nas z tą perfekcją było różnie.
Skwarek jest psem zmiennym. Różne fazy przechodzą u niego co kilka miesięcy. Poprzedniej wiosny miał duże problemy z przywołaniem, lato było takie sobie, a całą jesień był psiakiem super nakręconym na mnie, wiecznie skupionym, przybiegającym na każde wołanie i bardzo chętnym do pracy, zima też była taka sobie. Tej wiosny wróciły problemy z przywołaniem i uciekaniem. Szczególny problem sprawia mi to, że Skwar kiedy tylko ma ku temu okazję ucieka pod dom w którym mieszkają dwie suczki. Dom ten znajduje się blisko naszych ulubionych , leśno-polnych tras spacerowych. Uciekanie nie jest związane z cieczką tych suczek, bo Skwar ucieka cały czas. Nie zależy mu widocznie nawet tak bardzo na tym, żeby dostać się na to podwórko, bo kiedy przychodzę tam, aby go zabrać i przyprowadzić do domu, on zawsze stoi za płotem i szczeka, nawet kiedy brama jest otwarta. Postanowiłam popracować ponownie nad jego przywołaniem i skupieniem na mnie, tak żeby przychodził zawsze kiedy będę go wołać i aby uważał mnie, za najciekawszą rzecz na świecie. Chcę aby myślał, że nie warto uciekać bo o wiele ciekawiej jest kiedy będzie trzymał się blisko mnie. Chcę, żeby tak jak rok temu mógł biegać podczas spacerów luzem, smyczowe spacerki nie sprawiają takiej przyjemności ani mi, ani jemu.
Z początku sądziłam, że o sposobach nauki przywołania wiem prawie wszystko... tak było dopóki nie przeczytałam książki J. Gałuszki "Aria! Do mnie!". Serdecznie polecam tą lekturę wszystkim którzy mają z przywołaniem problemy. Dowiedziałam się na przykład, że kiedy ponad rok temu ćwiczyłam ze Skwarem przywołanie na 10 m lince popełniłam kilka błędów. Po pierwsze nie przyzwyczaiłam go wcześniej do obecności linki tylko od razu rozpoczęłam szkolenie przez co potem psiak na lince przychodził zawsze, a bez niej już nie. Poza tym wiem już, że nie wolno "spalić komendy" czyli pozwolić psu nie zareagować na przywołanie, bo kiedy raz się na to pozwoli to potem pies może myśleć, że wołanie właściciela nie znaczy, że trzeba koniecznie przybiec, ale że może przybiec jeśli chce.
Jeśli chodzi o Sonię, to nie mamy aż tak dużego problemu. Sonia ogólnie trzyma się na spacerach blisko mnie. Niedociągnięcia w naszym przywołaniu zauważyłam kiedy tego lata odważyłam się spuścić ją kilka razy ze smyczy w paku i nad jeziorem wśród innych ludzi. Wtedy psica była blisko kiedy była na mnie skupiona, ale już jak coś ją zainteresowało to odbiegała ode mnie i nie odwoływała się od razu. Dlatego postanowiłam jak najbardziej wzmocnić u niej tę komendę.
Na razie u obu psiaków wszystko idzie w najlepszym kierunku, a dziś Skwar biegał luzem w miejscu z którego często uciekał i cały czas skakał koło mnie i domagał się uwagi :D.