Posty

Zdrowe podejście

Daleko mi do osoby pracującej z psami samymi pozytywnymi metodami. Nie mam oporów przed awersją, korektami, nie widzę nic złego w nakładaniu czasem mocniejszej presji na psa, czy sprawianiu mu bólu w uzasadnionej sytuacji i w konkretnym celu. Moje psy mają jasno ustalone granice i konkretnie postawione ode mnie wymagania. Równocześnie, jestem bardzo zadowolona z mojej relacji z nimi i jestem pewna że są szczęśliwe. Ten post jest raczej mocno subiektywny. Nic poradnikowego, moje spostrzeżenia i moja opinia.

Uważam swoją relację z psami za zdrową. W stosunku do nich jestem pewna siebie i asertywna jak nie potrafię do żadnego człowieka. Reaguję w porę, stosownie do sytuacji, daję psom jasno do zrozumienia kiedy robią źle, przeginają i kiedy mi się to nie podoba, a z drugiej strony szybko przeskakuję na tryb chwalenia ich za pozytywy.

Nie mam oporów przed użyciem w treningu metod, hmm "negatywnych". Ochrzanić psa kiedy robi coś na co się nie godzę [agresja, nadmierna ekscytacja…

Komendy - dalszy ciąg jasnej komunikacji

Everek na obronie

Czy trzy psy to dużo?

Przedkomendy - czym są i czy ich potrzebujesz

Nauka dostawiania do nogi

Jak zacząć trenować obedience?

7 miesięcy Evera - treningi

"Jak go bardziej skupić?" - o psiej koncentracji

8 lat z Sonią

Półurodziny

Sygnały w treningu

Dorastający obidog