07.05.2021

Przepis na dobrą relację z psem



Jak unikać problemów behawioralnych? Co zrobić, kiedy one już są? Jak dobrze poprowadzić sportowego psa? Oraz niesportowego? Co zrobić żeby mój pies był szczęśliwy? Jak być jego szczęśliwym właścicielem? Jak to się robi, żeby mieć dobrą relację ze swoim psem? Czy jest na to jakiś przepis? 


Oczywiście, że nie ma ;) patrz mój poprzedni post. Ale są takie 4 uniwersalne prawdy, totalnie oczywiste, ale niestety tak często zapominane. Intuicyjnie niby to wiemy, ale czasem wystarczy sobie usystematyzować to w głowie (punkciki, checklisty, to jest jednak to), żeby spojrzenie na pewne sprawy się zmieniło. W czym właściwie problem? W tym że większość właścicieli psów zaczyna od tego czwartego punktu, a kolejność którą opisuję, nie jest przypadkowa.


Ja sobie to uporządkowałam, żeby mieć łatwiejszą formę przekazu mojego podejścia, dla zwykłych Kowalskich z problemowymi pieskami. Ale po 1 - to się super odnosi też do psów sportowych, do naszych wygórowanych oczekiwań i do błędów poznawczych, które prowadzą do tego, że oczekujemy od psów więcej niż są w stanie, że tak ciężko nam wybaczyć błędy mimo, że niby wiemy że to wszystko to wina nasza nie psa (to o mnie, to o mnie). Po 2 - kiedy sobie to uporządkowałam, dotarło do mnie, że mój pies nie musi być doskonały, oraz że nie muszę mieć przez to wyrzutów sumienia, że mogę mu po prostu pozwolić być jaki jest. Polecam, bo teraz uwielbiam go jeszcze bardziej (tego siwego, wrednego stworka, o nim mówię oczywiście) 





po 1.
traktuj swojego psa JAK PSA


Nie jak dziecko, nie jak ozdobę do ogrodu, nie jak robota, nie jak człowieka, sportowca (a czasem właściwie trzeba go tak traktować, ale nie można od tego zaczynać, tu mam na myśli sprawy regeneracji, przygotowania fizycznego, mądrego treningu itd. ale nie oczekiwań do psychiki) czy pracownika (pod względem praw czasem też trzeba, ale nie obowiązków). 

Pamiętaj, że pies jest po 1 zwierzakiem. Tak po prostu. Miej świadomość, że psy różnią się od ludzi, dowiedz się nieco o mowie ciała, sygnałach które wysyłają, o tym jak czytają otaczający świat i nas ludzi, jakie zachowania są dla nich typowe. Pamiętaj, że psy szczekają, biegają, skaczą, tarzają się, znaczą teren, gonią uciekające obiekty, nie kochają wszystkich psów itd., zwyczajnie dlatego, że są psami. Dowiedz się jakie psy mają potrzeby... i teraz patrz pkt. 2...


po 2.
zaspokajaj jego potrzeby


Nie tylko jeść, pić, sikać i robić kupę, ale też między innymi: mieć czas i przestrzeń do odpoczynku, mieć wystarczającą ilość wysiłku dla ciała i głowy, mieć jakieś rozrywki, zmieniające się bodźce (czyli to słynne: wyjście na ogród to nie spacer), mieć czas i przestrzeń do odpoczynku, poczucie bezpieczeństwa, ustalone zasady zamiast samowolki, czasem mieć kontakt z innymi psami, czasem wręcz przeciwnie, mieć możliwość unikania go, podobnie z kontaktem z ludźmi. Myśląc o potrzebach, należy zwrócić uwagę na rasę i temperament konkretnego psa, bo w tym względzie bardzo różnią się one między sobą. 

Prawdą jest, że duża część problemów, które ludzie mają z psami, wynika z niezaspokojenia potrzeb. Bardzo często okazuje się, że wystarczy skupić się na potrzebach psa, a problemy rozwiązują się "same". Oczywiście często to nie wystarcza. 

Ja bardzo zwracam uwagę, że dopóki potrzeby psa nie są zaspokojone (czyli czegoś psu nie dam), nie mogę od psa oczekiwać. Pewnych zachowań w codziennych sytuacjach (wracania na przywołanie, spokojnego mijania obcych psów, odpoczywania w domu itd.) oraz w sporcie. Dlatego też, jeśli mam mało czasu dla psów, zamiast treningu wybieram spacer, który jest czasem dla nich. Owszem, one często wolą trening, ale pod warunkiem, że dostaną jedno i drugie. A jeśli pracuję nad jakimś zachowaniem (jak np. przywołaniem od zwierzyny, kontrolą emocji przy obcych psach), to taki trening muszę łączyć z czasem, kiedy pies może od tego treningu odpocząć. Kiedy ma szansę wyładować emocje (np. po trudnym treningu mijania szczekających psów, możesz pobiegać po łąkach i powęszyć) i kiedy mogą zaspokoić różne popędy (np. chęć pogoni - za sarną nie wolno, ale za 5 min możesz za piłką).  

Dopiero jeśli masz pewność, że potrzeby psa są zaspokojone, możesz iść krok dalej...





po 3.
naucz


Zanim zaczniesz egzekwować jakieś zachowanie i wymagać od psa, że będzie tak postępował, upewnij się, że go tego nauczyłeś. I nie tylko tyle, że pies wie co znaczy komenda, ale też że przećwiczyłeś ją w jak największej możliwej ilości sytuacji, przy różnych rozproszeniach, w miejscu gdzie są zapachy, dźwięki, inne psy i ludzie, z psem pobudzonym i z psem spokojnym, z i bez widocznej nagrody, z i bez smakołyka w ręce czy saszetki na biodrach. Zanim przeanalizujesz, czy to wszystko zostało spełnione, nie idź dalej. A nawet jeśli pójdziesz, to nie bój się cofać do tego etapu nauki. 


po 4.
dopiero teraz możesz wymagać


W końcu docieramy do tego, od czego ludzie próbują zaczynać. 
Szczerze mówiąc, nawet będąc w tym punkcie nie jest to nam dane na zawsze. W wielu sytuacjach okazuje się, że cofanie się do punktów poprzednich jest niezbędne i nie ma w tym nic złego. 










1 komentarz:

  1. Nie ma co ukrywać, trzeba psu poświęcać sporo czasu. Ja polecam przynajmniej pół godziny, godzina dziennie wyłącznie dla psa. Ja z moim wszędzie jeżdżę. Nawet nie raz sprawdziła się kamizelka do pływania dla psa na moich wyprawach.

    OdpowiedzUsuń

Polecany post

Aport zabawki

Pies zwiewa z szarpakiem po wygraniu go, kładzie się i gryzie fajną piłkę, po złapaniu dysku leeeeci zrobić z nim wielką rundkę dookoł...