czwartek, 19 listopada 2015

Nagrody, jedzonko i kwadrat


Jak ja lubię pisać tego typu posty :).
Znów nam się poszczęściło i wygraliśmy w trzech konkursach, uwielbiam to :). Poza tym zakupiłam pachołki i taśmę do kwadratu obediencowego i nowy worek karmy, bo poprzedni już zjedzony.

sobota, 14 listopada 2015

Recenzje: Doctor Dog - owca z ryżem i wołowina


Jeśli sugerować się tylko wyglądem zewnętrznym produktu i ideologią którą marka przedstawia na swojej stronie internetowej, to nie znalazłam jeszcze karmy bardziej w moim stylu niż Doctor Dog! Ach te opakowania z szarego papieru... kartonowe pudełka... 'produkt produkowany w Polsce'... 'w pełni naturalny Slow Food dla psów'... Kocham wszystko co naturalne, proste, eko, przyjazne środowisku, zdrowe. Do tego nie jara mnie fakt że coś jest produkowane w Szwecji, USA, Niemczech, czy innym państwie które jest uznawane za będące na wysokim poziomie. Za to jestem za wspieraniem lokalnych przedsiębiorstw, popieraniem rozwoju gospodarki naszego kraju, i 'produkt Polski' o wiele bardziej na mnie działa. Nie lubię dużych koncernów, jeśli mam taką możliwość to wolę wspierać małe firmy, które dbają o swój produkt, o klienta. Mniej jest w tym komercji, a to co takie marki produkują jest zazwyczaj lepszej jakości.

środa, 11 listopada 2015

Jesienne wyzwanie fotograficzne



Zaliczone kolejne wyzwanie. Dla niezorientowanych było to: jesienne wyzwanie fotograficzne organizowane ponownie przez Natalię z jestrudo.pl. Brałam już udział w zimowym, które nie było dla mnie tak udane, i w wiosennym, na które stworzyłam chyba tylko dwa zdjęcia, które nie doczekały się nawet publikacji pod hashtagiem wyzwania. Tym razem fajne pomysły na tematy, dawka motywacja do działania, świetnie zgrała się czasowo z ukochaną przeze mnie jesienną atmosferą, chyba nie ma lepszej pory roku do fotografowania :). Wyzwanie było podzielone na wersję prostszą - z samymi tematami zdjęć, i wersję dla ambitnych - z dodatkowo narzuconymi sposobami na ich wykonanie. Podjęłam się naturalnie tej trudniejszej wersji :).
Udało mi się zrealizować tylko połowę zadań, ale mimo wszystko dzięki wyzwaniu moje prywatne zbiory powiększyły się o 15 udanych zdjęć, nowe doświadczenia, spędziłam sporo czasu z aparatem i kartką papieru, na wymyślaniu pomysłów na zdjęcia i ich realizacji, a ile z tego było radości i satysfakcji kiedy jakieś zdjęcie wyszło zadowalająco i mogłam odhaczyć kolejny punkt na karteczce z zadaniami. Jednym słowem jestem zadowolona z tego co zrobiłam. Zostało jeszcze kilka pomysłów na które nie wystarczyło mi czasu, ale co się odwlecze to nie uciecze, te zdjęcia jeszcze powstaną.
Postanowiłam napisać o każdej fotografii kilka słów. O aspektach technicznych jej wykonania, obróbce, skąd pomysł, czym się inspirowałam. Może to komuś trochę pomoże i zaspokoi ciekawość.

środa, 4 listopada 2015

O codzienności...


Chyba warto w końcu tu coś napisać o tym co się u nas dzieje.
Zaniedbałam blogową społeczność ostatnimi czasy. Nie zostawiłam komentarzy na waszych blogach, nie czytałam regularnie, ewentualnie jak miałam wolną chwilę wieczorem to brałam laptopa i czytałam jakiś nowy post który mi się nasunął na górze głównej strony bloggera. Wszystko przez brak wolnego czasu, chociaż raczej przez brak jego dobrej organizacji. Obiecuję poprawę, bo blogowanie, pisanie, czytanie innych blogów zawsze bardzo sobie ceniłam i uważałam za bardziej wartościowe niż serwisy typu facebook, instagram, tweeter itp. w końcu i w bloga trzeba włożyć znacznie więcej pracy.


niedziela, 1 listopada 2015

Gość w dom...


I jeszcze jaki ten gość jest uroczy :). Poznajcie Franię - kicia jest u mnie na domku tymczasowym. Jej historia nie jest do końca znana: ktoś ją przyniósł do lecznicy weterynaryjnej w moim mieście, była ledwo żywa, chora, poparzona i bezdomna. Do lecznicy chodzę żeby wyprowadzać i fotografować bezdomne zwierzaki, które przebywają w tamtejszym szpitaliku i tam też spotkałam koteczka.
Po rozmowie z rodzicami o trzecim zwierzaku, zdecydowaliśmy się że możemy wziąć kotka na tymczas.