niedziela, 21 lutego 2016

Grupowy trening obedience


Kolejny owocny grupowy trening obi za nami. To było mi potrzebne, bo sama już nie bardzo wiedziałam co mam z tej zerówki wałkować i z braku pomysłów wzięłam się za... kwadrat ;). Dzisiaj mieliśmy możliwość sprawdzenia jak idzie obi w hali - ciasnej, ciemnej końskiej hali z piachem, zupełnie co innego niż hala lubelskich Targów, przestronna, jasna, ze sztuczną trawą, w której będziemy startować (jeszcze 3 tygodnie!!!). W tej stajni Sonia była już kilka razy, ale na agility a to zupełnie co innego (podobnie startowała rok temu na Targach, ale no właśnie... w agility). Dzisiaj postanowiłam zrobić zerówkowy przebieg, jeszcze z nagrodami w wybranych momentach, i zobaczyć co jeszcze mamy przepracować.

poniedziałek, 15 lutego 2016

2 lata Kermitku

Dziś będzie pozytywnie :).

Dwa lata jesteśmy już razem z moim Kermiczkiem. Czuję się jakbyśmy znali się co najmniej cztery ;). Już dobrze znam mojego pieseczka, potrafię przewidzieć jego zachowania, wiem jak reagować żeby pokazać mu że nie podoba mi się jego zachowanie, i wiem jak go chwalić i nakręcać. Łączy nas więź i czuję to zarówno w pracy z nim, jak i podczas wieczornych mizianek w domu, kiedy próbuje się uczyć z psami na kolanach. Potrzebowaliśmy trochę czasu żeby się poznać, rok temu nie byliśmy tacy związani.
Mój Miczi ma wiele wad, miewamy dołki, często na niego narzekam, ale nie dziś.
Akceptuję Kerego w całości! I to jest najważniejsze. Zdaję sobie sprawę z pewnych jego ograniczeń, ale i tak dał mi więcej niż oczekiwałam. Powtórzę po raz kolejny, że miałam niesamowite szczęście że na niego trafiłam! Może i nie będzie mistrzem frisbee ani obi, może i nigdy nie wystartujemy w zawodach (poza dogtrekkngami które chyba oboje pokochaliśmy), może i ma wiele codziennych wychowawczych problemów, może i osiągnięcie pewnych rzeczy zajmuje nam więcej czasu niż innym, może i jest upierdliwy, może i potrafi mnie nieźle wkurzyć zawiewając mi podczas treningu z zamiarem znalezienia i zjedzenia jakiejś padliny, albo wyrywając mi bark gdy wyskakuje z zębami do innego psa... ale STOP! Jego cudowny charakter i mnóstwo zalet biją na głowę te negatywne cechy! Jest twardy, psychicznie i fizycznie wytrzymały - takie psy lubię! Dzielnie znosi moje humorki, ale z drugiej strony umiejętnie używając emocji mogę sporo zdziałać w jego treningu. Ma naturalny popęd łupu i jest bardzo żarty, ma bardzo duże możliwości fizyczne, jest niesamowicie giętki, zwrotny i ma świetną naturalną technikę skoku.
Planując jego adopcję, chciałam po postu dużego aktywnego psa, nie miałam sportowych planów z nim związanym, chciałam tylko z nim biegać i robić bikejoring. Dostałam wspaniałego psa z którym mogę z powodzeniem robić powtórkowe frisbee i obedience (a w mojej głowie mnożą się pewne szersze plany). Trzeci rok naszego wspólnego życia będzie intensywny, w mojej głowie sporo się roi, zapowiada się dużo treningów, przeplatanych wałkowaniem codziennych problemów wychowawczych.
A ty Kermitku abyś był zdrowy i chciał dalej spełniać moje zachcianki ;).
Nigdy, ani razu nie żałowałam decyzji o jego adopcji!
Dziękuję Ci Mitu, że wybrałeś mnie wtedy w schronisku!

piątek, 12 lutego 2016

Liebster Blog Award


Niby nie lubię takich zabaw, ale jak się dostaje wiadomość, że twój blog jest jednym z ulubionych pewnej osoby, że ją motywujesz... to aż głupio nie odpowiedzieć :).
Liebster Blog Award już na naszym blogu było. Najpierw w sierpniu i wrześniu 2013, potem w styczniu 2015 (dociekliwi mogą poszukać postów w archiwum po prawej).
Tym razem tą osobą która nas nominowała była Marta z bloga Mango - whippet z pasją.