sobota, 30 kwietnia 2016

Trzeba pozostać optymistą


Miało już być całkiem dobrze, jednak rzeczywistość okazała się być mniej kolorowa. Mój zaprogramowany optymistycznie mózg jednak szybko odrzuca wszystkie straszne myśli...

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Wiosenne zdobycze


W obliczu moich obecnych zmartwień związanych ze zdrowiem Sonuni, miło mi zaproponować wam lekką i przyjemną formę postu :). Haul w wiosennym klimacie, nowe szeleczki, prezenty, nagrody z konkursów. Na wstępie chciałabym przeprosić was za jakość zdjęć. Niestety foteczki w poście tylko z telefonu, a to dlatego że dziś mój jedyny szerokokątny obiektyw pojechał do nowego domu, a na swój nowy nabytek jeszcze czekam. Żadnym innym z moich szkiełek nie byłam w stanie zrobić zdjęć z tak bliska, więc w ruch poszła komórka.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Ciąg dalszy


Jesteśmy właśnie po wizycie w klinice w Lublinie, porządnej sesji zdjęciowej na RTG i oględzinach ortopedy. Prześwietlać chciałam bez usypiania, ale okazało się że jako osoba niepełnoletnia nie mogę być w rentgenie, a mojej mamie Sonia nie pozwoliła się przytrzymać nieruchomo. Uśpiliśmy ją jednak, co może i było dobrym wyborem, bo zrobiliśmy kilka fotek w różnych pozycjach.
No więc... Diagnoza nie jest konkretna. Krąg przy samej szyi lekko odstaje od reszty, jest przesunięty, szczególnie wtedy kiedy szyja jest prosta. Pani doktor stwierdziła na macaniu, że faktycznie boli przy prostowaniu szyi mocniej do góry, a przy zginaniu w dół So nie protestuje. Zdjęcie zobaczy jeszcze inny ortopeda i mamy się stawić w przychodni w czwartek. Dowiemy się czy inny weterynarz powie coś więcej i co tam z Sonunią dalej. Na chwilę obecną - 6 tygodni zwolnienia od aktywności, leki zapalne i kołnierz ortopedyczny (przynajmniej dopóki Sonia nie zacznie bardzo protestować). Potem postaramy się wracać do normy, tylko zobaczymy czy ta norma będzie wyglądać tak samo jak dotychczas. Prawdopodobne jest że Niunia żyła z tą drobną anomalią zawsze, ale jakiś nagły uraz spowodował że się odezwała i zaczęła boleć. Czekamy na razie aż się zagoi.
Przynajmniej ten czas wolny od treningów z nią, to dla mnie pora na poukładanie sobie w głowie, przewartościowanie pewnych spraw.



piątek, 1 kwietnia 2016

Co cię boli?


Przedwczoraj wieczorem, Sonia się kładzie na łóżku - słyszę pisk. Odwracam się, patrzę, leży sobie, no dobra, może coś ją tylko tak zabolało. Godzinę później, siedzę przed komputerem, So koło mnie, nagle znów pisk... Coś nie halo, o co chodzi? Pomyślałam że pewnie ją boli brzuch, bo na spacerze dorwała jakąś kość i zjadła, nie zdążyłam jej zabrać.