niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017


2017 był... wyjątkowy. To dobre słowo. Tak jak pisałam już na facebooku kilka dni temu, nie mogę jednoznacznie powiedzieć czy był dobry czy zły. Dla mnie prywatnie działo się wiele niefajnego. Ale dzięki cudownym ludziom których mam obok siebie, mam mnóstwo takich wspaniałych wspomnień <3. Lubię pisać podsumowania. Przeglądając zdjęcia tyle wspomnień ożywa.
To był rok zmian, i to bardzo dużych! Zarówno w moim prywatnym życiu jak i w tej jego psiej części. W tym poście będzie może mniej skupiania się na tych oficjalnych sprawach które wydają się oczywiste dla czytających, zawody, seminaria, treningi, wyjazdy. Więcej prywaty i tych wspomnień które mocniej żyją w mojej głowie niż jakieś tam starty w zawodach :).

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Rok Everesta


Rok temu się urodził, a ja nawet nie miałam pojęcia o jego istnieniu. Dzisiaj jest ze mną i mówię o nim jako o moim wymarzonym psie. Mentalnie to kilkumiesięczne bobo, zero w nim powagi i nie wiem czy kiedyś się jej doczekam. Wniósł w nasze psie stado dużą dozę szaleństwa którego chyba nam brakowało. Nie jest idealny, ale nikt taki nie jest. Za to jest spełnieniem moich marzeń, moją najbardziej emocjonalną i ryzykowną, ale jedną z najlepszych decyzji w życiu.
Evu - zdrowia ci życzę, bo o resztę już sama się postaram :).
Dziękuję najbardziej Danie, za powołanie go na świat i za zaufanie do mnie!