Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Frisbeekotlet, 15 miesięcy i plac treningowy Prospectu

Jakoś nie mogę się zmobilizować do pisania. A mam tyle zaległych tematów do realizacji, tylko brak motywacji żeby do tego siąść. Jakaś zaczęta recenzja, post o aporcie który miałam tu produkować, artykuły o które prosiła mnie znajoma... To może zanim wezmę się za te konkrety, zmobilizuję się do bełtów o niczym :P.

Bardzo spodobało się nam z Everem frisbee. Ja mam w końcu wymarzonego psa z którym mogę realizować się w tym kierunku, a Ever jak widzi dyski to ma chochliki w oczach. Pisałam o ostatnim poście o tym że sporo tego ostatnio ćwiczymy i że idzie nam lepiej niż z obi, w którym nie mamy jakichś znaczących postępów. Zima nam pokrzyżowała ambitne plany, dowalając nam śnieg, zaspy po kolana a miejscami po pas, takie że zwykły spacer po łąkach staje się prawie niemożliwy, a ja zakopuję się bardzo wysokim terenowym samochodem, tak że koła zaczynają kręcić się w powietrzu i trzeba odkopać się tym co mamy... czyli skrobaczką do szyb :P. Dalej czekam aż to stopnieje na tyle żebyśmy mogl…

Luty - treningi

Luty był taki sobie pod względem postępów treningowo sportowych. Pogoda mnie zdemotywowała, robiłam mało konkretnych treningów. W trakcie miesiąca postanowiłam zmienić plan Evera, zająć się głównie detalami takimi jak szlifowanie pozycji z marszu, trzymanie tego okropnego aportu, nauka zupełnie nowych rzeczy jak początek blokad w przywołaniu i pokazanie mu kilku nowych sztuczek. Po to żeby ogólnie coś cały czas robić i jakoś iść do przodu. Ćwiczyliśmy coś chociaż troszkę prawie codziennie, ale jak tylko się dało to zrobić w domu / garażu to zdecydowanie wolałam wybrać takie opcje. Po 1 przez tą pogodę, nie chciało mi się chodzić w ten mróz i śnieg na boisko, po 2 przez to że mieliśmy kolejny kryzysik w dogadywaniu się, teraz już zaczyna być lepiej.