Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Dostawianie do nogi z aportem

Dla wielu psów najtrudniejszy element do pojęcia w ćwiczeniach klas 0 i 1 obedience to dostawienie się do nogi z aportem. Postanowiłam nagrać filmik, trochę na cześć tego jak się cieszę że Ever zaczął to łapać :D. To nie jest tutorial, tylko bardziej inspiracja, zbiór różnych metod które ja znam i które mogą być pomocne.

Jak cattle dog zmienił moje podejście do obedience

Wiecie co?  Cattle dog nie nadaje się do obedience. kropka.  Słuchałam to od ich właścicieli którzy z nimi trenują, czytałam teksty jak te do których linki wrzucam na końcu (wszystkim zainteresowanym rasą bardzo bardzo polecam). A mimo wszystko, wtedy kiedy bardzo mi zależało na tym sporcie, uparcie szukałam dla siebie szczeniaka acd. I wiecie co jeszcze? Kurde, zrobiłabym to jeszcze raz!

Everest - góra czy wulkan? ...wulkan emocji

Everest ma od początku perfekcyjny przełącznik on / off. W domu go nie ma, śpi alb wyleguje się na podłodze. W klatce mogę go zostawić na tak długo jak trzeba i NIGDY nie wściekał się że chce już wyjść, nigdy nie niszczył ani nie zaczynał wokalizować się bez powodu. I w drugą stronę, wystarczy jeden mały powód, jeden mały bodziec żeby ze 100% -owego wyciszenia przeszedł w sekundę na drugą stronę skali, do 100% -owego pobudzenia. Nie ma nic pomiędzy. Odkąd miał powiedzmy pół roku jakoś z tym wszyscy żyliśmy. Ja czasem przymrużałam na to oko, czasem się wkurzałam na niego, zagryzałam zęby, uciszałam go i ładowałam do klatki w domu czy w aucie, żeby przeczekać jego wybuch aż się fizycznie zmęczy.
Problemy których nie rozwiązujemy, na ogół same się nie rozwiązują, tylko z czasem rosną. Poza tym ogólnym faktem i wiekiem mojego siwego psa, doszedł teraz jeszcze jeden czynnik: Ever jest po kontuzji, przez 2 tygodnie miał ruch ograniczony do leżenia w klatce albo pod stołem w kuchni i wychodz…

Peszek

W ciągu ostatnich trzech miesięcy wszystkie moje trzy psy zaliczyły poważniejsze wizyty u wetów, i to tak się składa że w trzech różnych klinikach, w zależności od powagi problemu. A ja zaliczyłam trochę nerwów, a trochę się już uodporniłam i zaczęło po mnie spływać, przynajmniej tak mi się wydaje.